sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Blog, marketing

wróć do listy notatek

Oda do strefy komfortu

2011-02-08
Przeczytałem ostatnio bardzo ciekawy przykład o zachowaniu małego kotka. Kotek ów spędził początek swojego życia w sklepie zoologicznym w klatce. Następnie kupiono go i przyniesiono do domu w pudełku kartonowym. Po czym ustawiono pudełko na podłogę oraz wyjęto kotka na zewnątrz. Ten posiedział przez chwilę i wlazł do kartonu z powrotem. Po krótkim czasie znów wyciągnięto go i znów to samo — kotek wraca do swojego pudełka. Dlaczego?

Po prostu małe zwierzątko czuje się dobrze w klatce. Ale dlaczego? — bo nigdy w życiu nic innego nie widziało. Pudełko jest dla niego «strefą komfortu», on ją zna i czuje się w nim dobrze. Kotek potrzebuje czasu, żeby uświadomić sobie, że na zewnątrz też jest świat, i że świat ten jest wielki i interesujący. Po pewnym czasie zacznie wychodzić na zewnątrz i tam już zostanie, będzie wręcz ciężko wsadzić go z powrotem w razie potrzeby.

Każdy z nas ma własną strefę komfortu. Do której jesteśmy przyzwyczajeni, znamy dobrze i poruszamy się w niej z pewnością. Jednak mamy ten sam problem co i kotek. Nie dostrzegamy (lub dostrzegamy, ale boimy się), że na zewnątrz jest znacznie większy świat. Świat ciekawszy, pełny kolorów, nowych nieznanych dotychczas wartości.

Jak rozszerzyć własne pudełko? Jak doświadczyć i poznać ten świat zewnętrzny? Wystarczy czas od czasu wychodzić na zewnątrz, w «nieznane». Sporadycznie trzeba zmuszać siebie do rezygnacji z wygodniejszego życia i wrzucać siebie do innej płaszczyzny. To rozwija niezwykłe i praktycznie momentalnie poszerza horyzonty.

Oczywiście każdy człowiek ma swoje własne granice pudełka. Na własnym przykładzie, stwierdzam, iż był to jeden z istotniejszych powodów, dla którego wyjechałem do Szwecji z ciepłej i przytulnej Polski. Chyba po prostu dostrzegłem ściany i zrozumiałem, że czas wyjść po za ich granicy. Oraz nie umiałem znaleźć wówczas innego rozwiązania, żeby poszerzyć swoją strefę komfortu.

Za każdym razem patrzę na swoje dotychczasowe «granice» i nie mogę uwierzyć, że aż tak długo tkwiłem w tym. Nie mogę uwierzyć, jak mogłem myśleć, iż świat się kończy właśnie tu. Teraz stwierdzam, iż warto wychodzić z pudełka, warto inwestować w samego siebie, rozwój, rozszerzenie granic umysłowych.

Skomentuj notatkę (komentarzy: 4)

Imię
Komentarz
Kontrola
człowieczeństwa
Ile wynesie: cztery plus cztery? (wpisz liczbę)
 

Komentarze

4 Beata | 2011-02-15 10:15
A ja kocham to swoje pudełko! I mimo że często z niego wychodzę i poznaję inne ciekawe regiony zawsze wracam do swojego pudelka-nic mi go nie zastąpi!
3 Piotr | 2011-02-14 14:25
Tekst świetny :) Moje uznanie.
Ja również planuję wyjść z pudełka w stronę Szwecji :)
2 Scottie | 2011-02-11 13:51
Super wpis, dający do myślenia! Z drugiej jednak strony często wydaje się nam, że gdzieś tam indziej trawa jest bardziej zielona, cały czas świeci słońce i w ogóle jest lepiej. A potem doznajemy ogromnego zawodu, kiedy nasze oczekiwania okazują się być przemnożone przez −1, czyli wszystko na odwrót... :-/ Jednak nigdy się tego nie dowiemy, dopóki nie spróbujemy. Chyba po prostu trzeba mieć odrobinę szczęścia...
1 mistyk | 2011-02-08 14:57
To było głębokie ;-).
Dobry wspis, bardzo dobrego przykładu użyłeś do zoobrazowania sprawy.