sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Blog, marketing

wróć do listy notatek

Run, Forest, Run!

2011-03-04
Na początku 2010 roku zaplanowałem na lato ekspedycję rowerową na Gotlandię na 10 dni. Nie byłem (wciąż nie jestem) żadnym rowerowym mistrzem, dlatego jeszcze w maju zacząłem biegać. W końcu trzeba było przygotować osłabione nogi programisty do wysiłku fizycznego.

Zacząłem biegać. Na początek — około 1 km. Ale nawet ten odcinek był dla mnie zbyt długi, coraz z biegu przechodziłem na szybki spacer. Z czasem jednak dałem sobie rady i zacząłem stopniowo zwiększać odległość. Doszło do tego, iż po ekspedycji już nie chciało mi się przerywać moich małych porannych maratonów. No i tak zostałem «biegaczem». Nadal nie jestem długodystansowcem, zadawałam się po 4 km 3-4 razy w tygodniu + raz w tygodniu trochę większy dystans — 6 km.

Próbowałem zacząć z biegiem kilka lat temu, mieszkając w Białymstoku. Wtedy nie wypaliło. I teraz wiem dlaczego. Po pierwsze, buty — muszą być wygodne, miękkie, lekkie. Po drugie, czas — z rana, wieczorem, czy w dzień? No i trzecie, miejsce — ulica miasta, dróżka w lesie, wybrzeże itd. Kilka lat temu wszystko zrobiłem źle: biegałem wieczorami w starych butach ulicami miasta. Teraz już wiem, że to nie było moje, gdyż lubię biegać z rana w lesie lub parku, wiadomo — w wygodnych butach.

Nie jest to żadna Ameryka, ale wygląda na to, iż warto testować różne sposoby.

Skomentuj notatkę (komentarzy: 1)

Imię
Komentarz
Kontrola
człowieczeństwa
Ile wynesie: cztery plus cztery? (wpisz liczbę)
 

Komentarze

1 Asia | 2011-03-04 20:03
Ktoś mądry kiedyś powiedział, że powinno się ćwiczyć (biegać, skakać, fruwać:)) po południu lub wczesnym wieczorem, wtedy temp. ciała podnosi się i to jest naturalna rozgrzewka. Rano powinniśmy rozbudzać organizm powoli... Tak działa nas zegar biologiczny. Tak czy siak RUN!!!