sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Blog, marketing

wróć do listy notatek

Saga o poszukiwaniu pracy w Stockholmie

2009-11-14
Założenia
Szukałem pracy jako programista PHP + MySQL, który właśnie przyjechał do Stockholmu z Polski. Rozmawiający płynnie po polsku i rosyjsku. Również (ale już nie płynnie) po angielsku. Z doświadczeniem, portfolio i wielkim pragnieniem nauczenia się nowej wiedzy. Raczej nie interesowała mnie praca fizyczna: budowa, sprzątanie, gastronomia itd. Odstępując trochę od tego, zapytałem w jednym z McDonaldów o pracę. Kierownik powiedział, żebym wysłał do niego swoje CV i że ma takich z 200 osób. Zaniechałem więc tych prób.

Proces
Pierwszą rzeczą, którą musiałem załatwić w Stockholmie (oprócz mieszkania oczywiście) był Internet. Z tym jednak tu nie ma problemów. Dowiedziałem się, że każdy może się zapisać za darmo do biblioteki publicznej. Każda biblioteka ma na swoim terenie darmowy Wi-Fi, loginem jest twój numer karty + hasło, które sam definiujesz przy rejestracji. Jeździłem więc codziennie do biblioteki, żeby sprawdzać strony internetowe z ogłoszeniami pracy.

Druga metoda dostępu — to darmowe hot-spoty w różnych barach i cafe. Najtańszą kawę w Szwecji można kupić w McDonald’s, więc, w poszukiwaniach darmowego surfowania przesiadywałem u nich. No i jeszcze zostały do wymienienia: T-Centralen (centrum komunikacyjne Stockholmu: dworzec autobusowy, kolej i metro), niektóre miejsca na Gamla Stanie (starówka).

Strony, które wykorzystywałem (kolejność nie ma znaczenia):
Jest ich oczywiście więcej. Jednak po pewnym czasie zrozumiałem, że oferty się powtarzają i że te 3 strony pokrywają zdecydowaną większość rynku pracy.

Więc, sprawdzałem codziennie te strony i wysyłałem swoje CV. List motywacyjny uważam za patafiański pomysł chorych pracowników od HR, nie mam go, i (to oczywiste) nie używałem.

Umieściłem również ogłoszenie na www.poloniainfo.se oraz www.sweden4rus.nu. Na trzeci dzień zadzwonili do mnie z ogłoszenia na www.poloniainfo.se. Była to firma, założona przez polaka i produkująca żaluzje. Powiedzieli, że potrzebują pomocy z instalacja i uruchomieniem sklepu internetowego i czy nie mógłbym im pomóc. Pewnie, że mogłem :) I tak właśnie zarobiłem pierwsze pieniądze w Stockholmie.

Oprócz wysyłania CV w odpowiedzi na ogłoszenia, szukałem również innych możliwości znalezienia pracodawcy. Między innymi sprawdziłem strony internetowe kilku gazet i magazynów (lokalnych i większych) i jeżeli dałem rady znaleźć tam kontakt do działu online — wysyłałem do nich swoje CV, zaznaczając w emailu, że w Polsce przez jakiś czas pracowałem w gazecie.

Postanowiłem również udać się na spotkanie polonijne. Chociaż określając go precyzyjniej było to spotkanie sympatyków www.poloniainfo.se. Myślałem, że może któryś z mieszkających tu polaków przez przypadek będzie mógł mi pomóc. Ale to też była ślepa uliczka. Ludzie spotykali się w tym gronie w celu towarzyskim, wypić razem piwa, pogadać po polsku, często też o Polsce, o życiu polaków za granicą itd. Poznałem kilka ciekawych osób, ale to tyle. Niestety, nie byli oni w stanie pomóc z zatrudnieniem.

Sprzed dwóch lat znałem tylko jednego «oryginalnego» Szweda. Do niego też napisałem, że właśnie jestem w Stockholmie i szukam pracy jako programista PHP. Jego odpowiedź była obiecująca, gdyż napisał, że pracuje w firmie, która wkrótce będzie szukała kogoś z podobnymi do moich kwalifikacji.

Reasumując, szukałem pracy na cztery sposoby:
  1. Strony internetowe
  2. Kontakt bezpośredni z potencjalnymi pracodawcami
  3. Ogłoszenia na stronach polonijnych i rosyjskojęzycznych
  4. Osobiste znajomości
Wyniki
Po 40 dniach poszukiwań podpisałem kontrakt na 6-miesięczny okres próbny. Uznaję, więc, swoje próby za udane :) W jaki sposób znalazłem pracę? Ze stron internetowych miałem zerowy odzew. Z kontaktów bezpośrednich też. Z ogłoszeń na stronach miałem jednego tymczasowego klienta. Osobista znajomość przekształciła się w zatrudnienie (dzięki, Andrzej).

Tamten Szwed (jedyny, którego znałem) zadzwonił pewnego dnia i poprosił mnie o wysłanie do niego CV i linków do prac. Następnie wymieniłem parę maili z ich głównym developerem. Później było spotkanie z właścicielem. Po tygodniu jeszcze jedno spotkanie z właścicielem i oferta pracy. Po dwóch kolejnych dniach już miałem własne biurko u nich w biurze.

Podsumowujący morał
Wiem, że miałem wiele szczęścia. Całkowicie się z tym zgadzam. Ale też wiem i wierzę, że jemu trzeba pomagać. Trzeba wychodzić naprzeciw, szukać, pytać, myśleć, pragnąć, walczyć ze strachem, popełniać błędy i iść dalej. Myślę, że kombinacja tych czynników i jest szczęściem w osiągnięciu własnego celu.

Skomentuj notatkę (komentarzy: 12)

Imię
Komentarz
Kontrola
człowieczeństwa
Ile wynesie: dwa plus jeden? (wpisz liczbę)
 

Komentarze

12 rekruter | 2017-07-03 17:09
Skomplikowane te poszukiwania. Widziałem oferty dla szweckich firm u polskich rekruterów IT.
Jedną z nich znajdziesz tutaj:
https://teamquest.pl/cala-polska/22350-praca-java-developer-do-szwecji-17000-25000-netto-msc
11 dario63 | 2010-05-22 22:37
idiot5
10 dario63 | 2010-05-22 22:36
cos takie smutne to jest.przesstan pisac,o,k
9 zawiść | 2009-12-08 14:10
tylko czasem nie zadzieraj za bardzo nosa gdyby nie znajomość byś żebrał na ulicy. Tak polacy to zawistni ludzie.
8 Pawel | 2009-12-08 12:46
Wykop kurwa!!!
7 Aleksandra | 2009-12-07 10:04
Bardzo mądre i budujące jest to co napisałeś.
6 AC | 2009-11-16 09:30
Zawdzięczam Panu Bogu właściwie wszystko. Jednak uważam ten temat za bardzo intymny i wolę zachowywać go w swoim sercu, zarówno jak i swoją miłość :)
5 Andrzej | 2009-11-16 09:23
Nie ma za co. Ale poznałeś Bjorna tak naprawdę dla tego, że te dwa lata temu wyciągnąłeś mnie na tą wycieczką po Szwecji. Zawdzięczasz to więc w większości swojej silnej w realizacji własnych planów. Trzymam kciuki, teraz zaczyna się ta trudniejsza część...
4 AdamB | 2009-11-16 00:58
Doedukowany na temat prawdy starej jak świat "znajomości", a więc magii ułatwiającej życie,nie tylko w poszukiwaniu pracy, możesz zacząć kolejny rozdział, - Saga o ... . A propos GRATULUJE! :)
3 AC | 2009-11-15 22:43
Potwierdzam, że znajomości są zdecydowanie więcej ważne w poszukiwaniu pracy niż każdy inny argument :) Tak czy owak, bardzo ułatwiają ten proces.
2 Kajetan | 2009-11-15 20:49
Czyli potwierdzasz to co od dawna gdzies tam wiedzialem. W Szwecji prace znajduje sie przez znajomosci. :)
1 Zanna | 2009-11-15 17:21
Szkoda że ani słowa o Panu Bogu.

Plan podróży

Kalendarz najbliższych wyjazdów.
teraz
Szwecja. Sztokholm

«Polscy posłowie a internet»

Raport z badań.

Jestem autorem raportu o stronach internetowych polskich posłów. Skrót z niego został opublikowany w Newsweek Polska nr 25/2009, oraz na początku lipca w podlaskiej prasie lokalnej (Kurier Poranny, Teraz Białystok).

ściągnij raport
(pdf, 620 Kb)