sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Blog, marketing

wróć do listy notatek

Siermiężna Białoruś, cz.I

2010-09-06
— Jaka ta Białoruś w końcu jest? — bardzo często słyszałem to pytanie będąc w Polsce. Odpowiadałem różnie. Zależnie od sytuacji, ale mówiłem generalnie o tym, że jest nie za bardzo. Teraz wiem, że byłem w błędzie. Gdyż było i jest cholernie źle. Ale nie to było moim największym błędem. Opowiadałem o polityce, o PKB, milicji, statystyce itd., a powinienem był mówić o szczegółach. O tym jak się żyje na co dzień, o tym z jakimi problemami walczą ludzie każdego ranka, dnia i popołudnia. Dopiero ten obraz pokaże w jak głębokiej dupie jest Białoruś.

Dziś kontynuuję swoje małe opowieści o małych ludziach. Nie są to anegdoty czy wymyślone opowieści. Tylko świat, który codziennie napotykają moi znajomi oraz ich znajomi.

Do pewnej jednostki wojskowej ulokowanej w lesie coraz to przyjeżdża kontrola. Najczęściej jest to jeden z dwóch generałów: X lub Y (sprawdzają oni różne działy działalności jednostki). Kiedy przyjeżdża generał X — ogrodzenie jest malowane na zielono. Jeżeli przyjeżdża natomiast generał Y — przemalowywane jest na czerwono. I tak za każdym razem.

L. straciła pracę. Przyszła do lokalnego Urzędu pracy zarejestrować się jako bezrobotna. Co usłyszała od urzędnika? «Przepraszamy, ale na ten miesiąc już wykorzystaliśmy kwotę nowych rejestracji (!?), nie mogę Pani zarejestrować, zapraszam w następnym miesiącu.» Zarejestrowano ją dopiero 2 miesiące później. Chodziło o statystykę, żeby gmina nie wypadła zbyt źle na tle innych.

Moja żona, będąc na krótkich wakacjach u rodziców, postanowiła sprawdzić poziom pewnego hormonu w krwi. W Polsce co się robi w tym przypadku: idzie się do przychodni, płaci się określoną stawkę i oddaje się krew do badania. Po jakimś czasie są wyniki. Jakie należy wykonać czynności na Białorusi: pójść do przychodni, zrobić fluorografię, okresowe badania u ginekologa, wziąć u lekarza skierowanie, opłacić usługę w kasie szpitalnej, oddać krew. Po jakimś czasie są wyniki. W Polsce są to 3 czynności, na Białorusi zaś — 6. Nie wspominając o tym iż zajęło to 3 dni + czas oczekiwania na wyniki! Jeżeli masz znajomości, to się sprowadza to 2 czynności: zadzwonić i przyjść oddać krew. Koszt: 2 czekoladki + oficjalna opłata.

Początkujący nauczyciel zarabia równowartość 100€. Co zrobić, żeby przeżyć za te pieniądze? Wcisnąć każdemu dziecku świadomość, iż musi brać prywatne lekcje w celu dostania się na studia. Powtarza się to ciągle, przy każdej pasującej okazji. Bogatsi rodzice — wynajmują korepetytora. Biedniejsi mogą wysłać swoje dziecko na wieczorowe dodatkowe zajęcia, oczywiście odpłatne.

Mój kolega G. z działalnością gospodarczą, który sprzedaje ciuchy na lokalnym ryneczku w niewielkiej miejscowości. Ma arendowany namiot, za miejsce co miesiąc płaci określoną stawkę administracji rynku. Ma obowiązek (!) otworzyć i zamknąć go o określonej godzinie. Jeżeli z jakiegoś powodu nie chce wyjść do pracy musi (!) napisać podanie do dyrekcji rynku z wyjaśnieniem przyczyny. Przy czym dyrekcja nie jest jego pracodawca. G. jest niezależny przedsiębiorca.

Skomentuj notatkę (komentarzy: 4)

Imię
Komentarz
Kontrola
człowieczeństwa
Ile wynesie: trzy plus trzy? (wpisz liczbę)
 

Komentarze

4 Piotr | 2011-01-31 15:29
Na portalu bialorus.com.pl jest filmik prezentujący współczesną Białoruś. Nazywa się Fakty Ekonomiczne. Film jest po angielsku ale można zrozumieć albo chociaż zobaczyć jak wygląda współczesna Białoruś. Może nie jest to drugi Dubaj ale w porównaniu do Polski nie ma się czego wstydzić.
3 AC | 2010-09-06 22:39
@cisek
Lokalny ryneczek — to nie centrum handlowe. A namiot — to nie butiq w CH :)
@Kongo
Historyjka niesamowita! Dzięki wielkie!
2 Kongo | 2010-09-06 20:53
Moja kuzynka pracuje w małym miasteczku na Białorusi w firmie rozwożącej (ciężarówkami) artykuły spożywcze do okolicznych sklepów. Opowiedziała mi, że ostatnio po codziennym badaniu kierowców alkomatem na rozpoczęcie dnia pracy, u jednego z kierowców pokazało 2,5 promila.
— I co zwolnili go z pracy? — zapytałem.
— Nie. Dyrektor kazał mu odpocząć i przyjść do pracy po południu. Gdy przyszedł po południu to alkomat wykazał mu już 3,5 promila!
— I co teraz go już zwolnili?
— Nie. Nie można go zwolnić, bo za tak marne grosze nikt nie przyjdzie pracować na jego miejsce.
Opowiedziała mi jeszcze, że niektórzy kierowcy codziennie podkradają produkty, które mają rozwozić do sklepów. Oczywiście sklepy zgłaszają do firmy, że codziennie jak towar wozi np Locha, to ginie pół litra wódki, puszka mielonki i bochenek chleba, więc firma co miesiąc potrąca takiemu kierowcy pieniądze z pensji. (a kierowca się na to godzi). Kuzynka się wkurza bo ma przez to kłopot z dodatkową kontrolą rozchodu towaru.
Ale zwolnić kierowcy nie można!
Ot, taaak...
1 cisek | 2010-09-06 20:18
no co do tej ostatniej «ciekawostki» to nie ma w tym raczej nic dziwnego... kazde centrum handlowe wymaga tego od swoich najemcow... i tyle... standard. wiec wladze owego targowiska, ucza sie od zachodu(ida z duchem czasu)... a jesli tak, to kolega moze sie spodziewac, ze bedzie placil kary za nieuzasadniona nieobecnosc w pracy...