sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Niemcy. Berlin

17–20.02.2012, Zagranica

Patrz reportaże z poprzednich wyjazdów:
Berlin listopad 2008
Berlin. Transport publiczny październik 2010
Berlin. Szczegóły miejskie oraz Hauptbahnhof styczeń 2011

Od poprzednich moich wyjazdów do Berlina w mieście dużo się nie zmieniło. Ale znalazłem kilka szczegółów, które nie zauważyłem poprzednio.

Na lotnisku jest dość ciekawy znak «wyjście»: zdublowany, kontrastowy, w dodatku jeden z nich pokazuje, że trzeba przejść przez rozsuwane drzwi.

Wagon w drugim wcieleniu.

Wszystkie taksówki w Berlinie są pomalowane w ten sam beżowy kolor. Usłyszałem taką opinię, że ten właśnie kolor jest jednym z niechętnie kupowanych. Dlatego wybrano go za oficjalny kolor taksówkarski. Aczkolwiek informacja ta niepotwierdzona.

Jak się okazało Niemcy też nie potrafią prawidłowo zorganizować niektóre rzeczy. Jest to kolejka przed automatem biletowym tuż przed wejściem do stacji pociągów podmiejskich (przy lotnisku). Ludzie wchodzą do przejścia, widzą automat i ustawiają się w kolejkę. Chociaż 30 metrów dalej są następne automaty, jeszcze dalej — następne itd. Ale nikt tego «nie widzi», wszyscy stoją przy tych pierwszych.

Mało tego automaty te przyjmują tylko niemieckie karty kredytowe. Nie ma możliwości zapłacić VISA classic, czy MasterCard.

Nie ma żadnych bramek ograniczających dostęp do pociągu. Kupujesz bilet, wchodzisz na platformę, kasujesz bilet w automacie na słupku (który nawet nie zauważyłem na początku) i wsiadasz do wagonu. Ten sam system działa również w Oslo.

Każdy nastolatek w Berlinie uważa za stosowne napisać coś na ścianie budynku. Ilość graffiti przekracza możliwości mojej bujnej wyobraźni. Co ciekawe, w 90% są to brzydkie, syfiaszcze, beznadziejne napisy.

Czasem jednak da się znaleźć coś ciekawego.

Wejście do bloku. Skrytki pocztowe umieszone na zewnątrz, według unijnych dyrektyw. Widać również, że chodniki są posypywane kamieniami w okresie zimowym (tak jak w Skandynawii — nie używają do tego soli).

Super-mega pomysł na umieszczenie automatu z cukierkami i gumą do żucia. Sądzę, że dzieciaki z tego domu ciągle wymagają 1€ od rodziców.

Mobilna sprzedaż hot-dogów. Coś podobnego widziałem w Kopenhadze, jednak sprzedawcy w Berlinie są bardziej pomysłowi: parasolka, specjalny postument, bagażnik z tyłu.

W pełni automatyczna wypożyczalnia rowerów. Zasilana jest z baterii słonecznej. Rowery wyglądają na bardziej zaawansowane niż te co widziałem w Sztokholmie.

A tak wygląda automat do wypożyczenia. Pobawiłem się trochę, jest bardzo przyjazny w obsłudze.

Dyzajnerski właz kanalizacyjny.

Najstarszy budynek Berlina — kościół Św. Nikołaja. Zbudowano go w XIII wieku.

Nie wiem, jak mogłem nie zauważyć tego wcześniej. Niektóre znaki drogowe nie są ustawione jak w innych krajach prostopadłe do kierunku jazdy. Tylko pod kontem 45%. Dokładnie tak jak na zdjęciach poniżej. Zazwyczaj są to zakazy postoju. Jako skutek — mają odwrócone strzałki, wskazujące kierunek obowiązywania ograniczenia.

Patrz reportaże z poprzednich wyjazdów:
Berlin listopad 2008
Berlin. Transport publiczny październik 2010
Berlin. Szczegóły miejskie oraz Hauptbahnhof styczeń 2011

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: trzy plus jeden? (wpisz liczbę)
 
 
4 Wanda | 2013-03-17 09:54
Kościół na zdjęciu to nie kościół św. Mikołaja, tylko św. Marii. Załączam na dowód:
https://www.google.pl/search?q=marienkirche+berlin&aq=f&oq=marienkirche+berlin&aqs=chrome.0.57j60j65l3.2806&sourceid=chrome&ie=UTF-8
:)
3 Syl | 2012-03-29 09:15
Faktycznie bardzo szaro i na dodatek zaśmiecone :)
2 AC | 2012-03-27 11:34
@Marta
Pod względem szrości zimowego/wiosennego dnia — zdecydowanie tak :)
1 Marta | 2012-03-27 11:26
Berlin na tych zdjęciach wygląda jak Polska w szary i ponury zimowy/wiosenny dzień. To oznacza, że ich dogoniliśmy?