sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Gotland 2010. IV. Wyspa kościołów

30.06–11.07.2010, Zagranica

Relacje z ekspedycji «Gotland 2010»:
Gotland 2010. I. Ogólne wrażenia
Gotland 2010. II. Etnografia
Gotland 2010. III. Stara wieś rybacka
Gotland 2010. IV. Wyspa kościołów
Gotland 2010. V. Visby

Gotland jest wyspą wielu kościołów. Mało tego, w większości są to kościoły 800-900-letnie! Mówiąc dokładniej, teraz możemy zwiedzić 92, zbudowane w okresie między 1100 a 1350 rokiem. Liczba ta przeraża: tak mały teren — przecież to jest wyspa, tak mało ludzi tam mieszka — obecnie około 55000, a tak wiele budynków sakralnych.

Jednak jest też logiczne wytłumaczenie. Współczesne wojny niszczycielskie ominęli Gotlandię; chrześcijaństwo zostało przyjęte przez mieszkańców bardzo szybko, powiedziałbym nawet bezboleśnie i naturalnie; przebudowy kościołów były baaardzo kosztowne i wymagały transportu surowców z "wielkiej ziemi" (pamiętajmy, że jest to tylko wyspa). Te czynniki spowodowały naturalne zachowanie dużej liczby kościołów w mniej-więcej nienaruszonym stanie.

Wszystkie zdjęcia przedstawione poniżej (i powyżej) nie pochodzą z jakiegoś jednego wybranego kościoła. Odwiedziłem ich kilka i dla publikacji wybrałem najlepsze foty, które pokazują temat.

Nie jestem wybitnym znawcą architektury, ale mogę stwierdzić, że zbudowano je w tym samym stylu. Świadczy o tym chociażby to, iż wszystkie one pochodzą z tego samego okresu: XII-XIII wiek. Każdy budynek składa się z trzech części: część z wieżą, części małej środkowej oraz "ołtarzowej". Otóż najpierw powstawała tylko ta najmniejsza środkowa część (doskonałe widać to na poniższym zdjęciu). Często była to drewniana budowla, którą później zastępowano murowaną. Mija 200-300 lat i dobudowują część większą "ołtarzową". Później jeszcze 100-200 i dodają wieżę. Taka była chronologia powstania kościołów na Gotlandii.

Na zewnątrz warto zwrócić uwagę na dekoracje wejścia. Bowiem wielu z nich mają tego samego autora — "Egipcjanina".

Dlaczego "Egipcjanin" dokładnie nie wiadomo. Jednak jeżeli się przyjrzeć figurkom na dekoracjach widać, że są one zrobione w stylu "nie tutejszym". Najpierw nie mogłem zrozumieć o co tu chodzi: twarze ludzi często są nie europejskie, szaty — też, czasem między nimi widać dziwne stwory. Dowiedziałem się później, iż przedstawiają one wybrane sceny ze Starego Testamentu. A przezwisko "Egipcjanin" ten gość dostał właśnie za swoje nie tutejsze postacie.

Jeszcze jedna kwestia do poruszenia, dotycząca otoczenia kościołów. Chodzi o bramy w ogrodzeniu. W środku mają one wycięcia. Dla czego? Próbowałem usiąść w tych wycięciach, w sumie — da się, ale strasznie nie wygodnie. Może główne ich przeznaczenie jest w czymś innym? Jeżeli ktoś zna odpowiedź, bardzo proszę o komentarz.

A teraz przechodzimy do rzeczy najciekawszych: do wyposażenia kościołów, zdobienia oraz ogólnie wszystkiego co jest w środku. Pierwsza i najważniejsza rzecz, która zwala z nóg — to malowidła na ścianach. Najstarsze z nich pochodzą nawet z XI wieku!

Na zdjęciu poniżej widać "prześcieradła", dokładnie takie same, jakie widziałem w Ösmo. Czy to oznacza, że wzór był taki sam we wszystkich kościołach w tamtych czasach? Początkowo ściany zdobiono tylko tym rysunkiem. Droga krzyżowa, która widnieje nad "prześcieradłem" była dodana znacznie później.

Niesamowicie interesujący rysunek przedstawiający grzeszników popędzanych do piekła. Po pierwsze, są one nagie (pamiętajmy, iż jesteśmy w kościele w czasach rozkwitu inkwizycji). Co prawda, wszystkie ciekawsze części ciała są przykryte, a kobiety widać tylko na drugim planie; ale i tak daje to wiele do myślenia. Po drugie, wielu z tych biedaków ma na sobie koronę lub jej podobiznę. Tym samym autor chciał pokazać, iż wszyscy jesteśmy równi przed Bogiem. Bardzo ciekawa jest postać diabła: proszę zwrócić uwagę na nos, ręce (łapy?), ogon, sierść. Oraz to jak on spycha ludzi do ognia piekielnego (na zdjęciu nie widać, ale po prawej jest właśnie przedstawiony wielki ogień).

Albo też ten obrazek. Przedstawia on pocałunek Judasza. Widać jak Piotr chwyta się za miecz. Niezadowolona twarz Jezusa. Zniesławiony apostoł wydaje się siłą całuję swojego Pana. Ci źli, którzy przyszli po Jezusa, mają długie wykrzywione nosy. Sam syn Boży, Judasz oraz Piotr mają normalne. Jeszcze jeden bardzo ważny szczegół — Judasz ma aureolę, dokładnie taką samą jak i Piotr czy też Jezus. No i buty. Bardzo charakterystyczne, ale dla średniowiecza.

A ten obrazek już widzieliśmy. Też w Ösmo. Wniebowzięcie Jezusa. Ślady stóp na dole oraz nogi wystające z chmurki. Zwróćmy uwagę na nosy.

Poniższy obrazek wprawił mnie w osłupienie. Przedstawia on Św. Krzysztofa z dzieciątkiem na barku. Po lewej stronie podobizna Ojca Świętego, po prawej zaś — Mahometa! Na mój gust — dość odważnie jak na średniowieczne malowidło. I co autor chciał tym powiedzieć?

Kościoły w ciągu dnia zawsze są otwarte. Spokojnie można wejść i usiąść na krześle z XVIII wieku, na przykład.

Wielu z nich ma podpisane miejsca dla księży (?)

Dach od środka często wygląda jak wnętrze małego zameczku.

Średniowieczne miejsce przechowania Ciała Chrystusa.

Ostatni już szczegół ze środka. W każdym kościele widziałem księgę gości. Każdy, kto chciał, mógł się do niej wpisać. Często obok można było znaleźć ulotkę z opisem kościoła po szwedzku, angielsku i niemiecku. W każdym można było również kupić pocztówkę za 0,5 czy 1€. Dlatego trzeba było zwyczajnie zostawić pieniążek na biurku.

Na zdjęciu widnieje również biała skrzynka z przyciskami na górze (każdy przycisk — to inny język). Nacisnąłem angielski i nagle przez głośniki tajemniczy głos zaczął opowiadać historię kościoła. Bardzo fajny pomysł.

Warto, warto to zobaczyć na własne oczy.

Relacje z ekspedycji «Gotland 2010»:
Gotland 2010. I. Ogólne wrażenia
Gotland 2010. II. Etnografia
Gotland 2010. III. Stara wieś rybacka
Gotland 2010. IV. Wyspa kościołów
Gotland 2010. V. Visby

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus trzy? (wpisz liczbę)
 
 
2 AC | 2010-08-26 17:36
@Marta
Nie wiedziałem o tych butach — baaardzo ciekawe. Na Gotlandii są tylko bardzo małe wioski, miasto de facto — tylko jedno — Visby. Dlatego nie mogę powiedzieć, czy kościoły znajdują się na wybrzeżach czy w samym środku.
1 Marta | 2010-08-25 12:01
Czy mi się wydaje, czy te kościoły stoją na obrzeżach miasta lub poza nimi, a nie tak jak w Polsce, a samym środku?
Zaś co do zagadki półki w bramie — może tam się nie siadało, ale kładło lub coś zostawiało?
A może tak jak w Polsce do kościoła przychodziło sie pieszo i dopiero przed nim nakładało buty? Może na tej półce można było noge oprzeć w trakcie nakładania butów, albo na niej przysiąść, albo tam leżała słoma do wytarcia nóg? Skończyły mi się pomysły.