sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Grecja I. Ateny

4–14.05.2008, Zagranica

Podczas tej wycieczki zrobiłem ponad 1000 zdjęć. Niezwykłe ciężko jest posegregować podobną ilość :-)

W Atenach wynajeliśmy samochód na cały okres pobytu w Grecji. Nocowaliśmy u znajomego w Tebach. Codziennie wyjeżdżaliśmy samochodem w jakieś nowe miejsce. W sumie przejechaliśmy około 2500 km w ciągu 9 dni. Według mnie podobna forma zwiedzania jest najlepsza pod każdym względem: wygodniej, taniej, pełna swoboda przemieszczania się.

Nocowaliśmy na 2 piętrze. Tak wyglądał balkon.

Ateny
Partenon. Wybudowany 2600 lat temu. Miejsce to robi wrażenie. Jest to dość wysokie wzniesienie (Akropol) w centrum 5-milionowego miasta, na którym mieszczą się kilka starych potężnych budynków.

Widok z Akropolu na Ateny.

Super pomysł na lokalizację tawerny. Tam jest to dość popularna metoda.

Widok na Akropol z wzgórza, z którego przemawiał kiedyś Apostoł Paweł.

Cała Grecja jest pełna podobnymi uliczkami.

Port Pireus. Rocznie przewozi ponad 13 mln pasażerów. Przypomnę, że cała Grecja liczy tylko 9 mln mieszkańców.
W porcie dostałem mandat za złe parkowanie samochodu. Policjanci są cholernie skuteczni: zostawiłem samochód i poszedłem się rozejrzeć w porcie. Wracam i widzę, że na samochodzie brakuje blach rejestracyjnych. Oczywiście mandat za szybą był wypisany tylko po grecku — w kraju, w którym przez rok przewija się więcej turystów niż mieszkańców. Miałem szczęście, że obok stał samochód greka z podobnym problemem, no i okazało się, że ten grek trochę mówi po angielsku. Więc, instrukcje, dotyczące rozwiązania zaistniałej sytuacji dostałem od niego. Aha, zapomniałem napisać, że wartość mandatu wyniosła 80€!

Emyryci w każdym kraju na świecie mają chyba te same zajęcia.

Tramwajo-metro-pociąg.

Grecka kawa wymaga oddzielnej opowieści. Jest wyśmienita! I co najciekawsze — wszędzie, w każdej kawiarnie, w całym kraju. Codziennie piliśmy po 3 kawy i tylko raz czy dwa trafiła się kawa słabej jakości.
One cup of Nesca, please — Zwykła gorąca kawa się nie nazywa kawą, tylko Nescą, skrótem od marki kawy Nescafe.
No i oczywiście, rzeczą niezwykłą dla mieszkańca Wschodzniej Europy, jest to, że do każdego dania bądź napoju w każdej kawiarni podawana jest szklanka wody. Zamówiłem raz Colę, to też wraz z Coca-Colą dostałem szklankę wody.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: dwa plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
Brak komentarzy. Bądź pierwszym!