sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Kirgistan III. Drogi, transport

5–15.05.2012, Zagranica

Kirgistan I. Ogólnie
Kirgistan II. Szczegóły
Kirgistan III. Drogi, transport

W górach znaki drogowe są betonowe. Kiedy schodzi śnieg jest jakaś szansa, że znak przeżyję.

Poza tym, 80% dróg, chodników są w stanie opłakanym. Takie dziury widziałem tylko w niektórych osiedlach w Grodnie na Białorusi.

Najpierw mnie przeraziła ilość rowów wzdłuż dróg w Biszkeku.

Okazało się iż jest system nawadniający. Lato z reguły jest bardzo upalne, w górach są specjalne zbiorniki wody, w których po zimie magazynuje się stopiony śnieg. Kiedy rośliną w mieście zaczyna brakować wody zbiorniki są otwierane i woda przecieka cały Biszkek tymi właśnie kanałami.

W stolicy jest ciekawa ulica (jedna z głównych). Obowiązuję na niej ruch jednostronny, ale transport publiczny może poruszać się również w stronę przeciwną. To oczywiście tworzy zamieszanie, ale zamieszanie na drodze w Kirgistanie jest rzeczą normalną.

Kierunki są tylko dla amatorów; pasów — totalny brak; czerwone światło? — jeżeli się śpieszysz — nie obowiązuję; jednokierunkowa ulica? — kto to wymyślił; znaki drogowe często są wypalone na słońcu, nie widać czego dotyczą; parkowanie — żadnych reguł; przy wyprzedzaniu w zwyczaju jest trąbić, bo nikt nie ma zwyczaju patrzeć w lusterko przy skręcie w lewo itd.

Większość samochodów ma stonowane szyby. Najbardziej popularny rodzaj auta — samochód terenowy (temu w całe się nie dziwię, biorąc pod uwagę jakość dróg, a raczej ich brak w wielu miejscach; no i nie zapominajmy, iż cały kraj to są góry). Świeżo namalowane oznakowanie drogowe oznacza się metalowymi znakami.

Transport publiczny de facto istnieje tylko w stolicy. Są to stare trolejbusy oraz «marszrutki». Przejazd trolejbusem kosztuje około 15-20 groszy! Płaci się kierowcy przy wysiadaniu. Gdy pasażerowie wysiadają, wszystkie drzwi oprócz przednich są zamknięte; jak wszyscy chętni wyjdą, dopiero wtedy kierowca otwiera drzwi dla wsiadających.

Transport z reguły jest przepełniony. Marszrutkę można zatrzymać w dowolnym miejscu. Przystanki oczywiście istnieją, ale nic nie stoi na przeszkodzie podnieść rękę gdzieś pomiędzy i szybko wsiąść do busa. Widziałem nawet trolejbusy zatrzymujące się nie na przystanku.

Ciekawa jest sytuacja z taksówkami. W Biszkeku za około 2 USD dojedziesz taryfą do dowolnego punktu w mieście. Ogólnie, ilość taxi jest zdumiewająca — wszędzie jest ich pełno. Wyjaśnienie jest bardzo łatwe: niedoszli kowboje z gór przyjeżdżają do miasta po zarobki. Najłatwiej jest kupić samochód i zacząć taksować (legalnie lub nielegalnie).

Przykładowy postój taksówkarski wygląda dokładnie jak na zdjęciu. Zaparkowane nieoznakowane samochody oraz wałęsające się faceci obok. Co chwila jeden z nich zaczyna krzyczeć kierunek gdzie ma zamiar jechać. Jak zbierze wystarczającą ilość pasażerów — wyrusza. Proszę zwrócić uwagę, iż Kirgistan jest rajem dresiarskim. Nie ma lepszego ubrania dla faceta niż dres, białe skarpety oraz czarne pantofle do garnituru.

Transport pomiędzy miastami istnieje tylko i wyłącznie w postaci taksówkowej. Te kilka pociągów, przejeżdżających przez stolicę w tygodniu, nie liczą się. Jeździliśmy do jeziora Issyk-Kul odległe o około 250 km od Biszkeku. Proces wyglądał następująco. Gdzieś około 6 rano przyjechaliśmy na «dworzec autobusowy». Jak widać, marszrutki — tylko Mercedesy.

Przechodząc przez bramę zaczepia ciebie z 10 chłopa, pytając gdzie jedziesz? Znam te bajki, więc idę dalej. Taksówkarz nielegalny jedzie szybciej i z trochę większym komfortem, ale opłata jest 3 razy większa. Odnajduje busik, który jedzie w moim kierunku i czekam około godziny, aż nazbiera się wymagana liczba pasażerów.

Następnie wyruszamy i jak tylko wydarzy się w miarę równa droga — kierowca pędzi 110-120 km na godzinę. Gdzieś w połowie drogi do Issyk-Kul znajduje się budka policji drogowej. Każda marszrutka zatrzymuje się bez wezwania (!), następnie kierowca wysiada, wchodzi do tej budki, po 30 sekundach wychodzi, wsiada z powrotem do samochodu i wyrusza w dalszą drogę. Samochód obok budki jest samochodem policyjnym.

Kończąc temat taksówkarski, jak kierowcy nie mają nic do roboty — grają w nardy.

Uwielbiam oglądać przystanki autobusowe w różnych krajach. Na Białorusi na przykład, często są zadbane, ale strasznie kiczowate oraz niepraktyczne. W Szwecji — mega-praktyczne, ale nie takie ładne jak by się chciało. W Polsce generalnie są słabe. W Kirgistanie zaś są najbrzydsze, najniepraktyczniejsze i najzasrańsze. Widać, że zbudowano je jakieś 30 lat temu i od tej pory nic się nie zmieniło. Nawet farba została ta sama (a raczej jej resztki).

Z powodu niewyobrażalnej ilości dziur na drogach, wszędzie są małe firemki do naprawy kół.

Co ciekawe, dopompowanie kół kosztuje coś w granicach 60 groszy za koło.

Ciągle trzeba uważać na baranów na drodzę.

Albo na dżygitów po spożyciu…

Często zamiast żółtego światła jest licznik czasu, za ile będzie zmiana. Jest to jedna z centralnych ulic Biszkeku.

Ale nadal muszę przyznać, iż widoki są przepiękne.

Kirgistan I. Ogólnie
Kirgistan II. Szczegóły
Kirgistan III. Drogi, transport

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: dwa plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
7 Daniel | 2013-03-01 13:24
Zdjecia bardzo ciekawe. patrzac na te fotografie dla mnie to podroz w czasie. Przypomina mi to moje przyjazdy do Polski pod koniec lat 80 i pierwsze lata 90-te. Taki sam klimat, ciezka siermiezna atmosfera postkomunistyczna. Pamietam, ze mezczyzni tez prawie wszyscy w dresach i bialych skaropetkach nawet pierwsi biznesmeni. Ale dzis w Polsce jeszcze wiele miejsc jest bardzo podobnych, calkowicie zaniedbanych. Niestety polskie miasta sa troche zbyt szare, bure i betonowe...
6 Marek | 2012-07-25 15:17
Jakos po zdjeciach nie widac, zeby auta terenowe byly najpopularniejsze
5 AC | 2012-07-10 10:28
@Paweł
Telefonia komórkowa jak najbardziej istnieje. Problem z zasięgiem jest w górach. W miastach oraz przy uczęszczanych drogach wszystko jest w porządku.
4 Paweł | 2012-07-09 21:29
Czy istnieje tam telefonia komórkowa? Jeśli tak to jak z zasięgiem poza dużymi miastami i w drodze?
3 Grzegorz | 2012-07-09 19:21
Dobre jest zdjęcie z baranami na drodze ^^ Widoki osobiście mi się nie podobają
2 Grzegorz | 2012-07-09 19:21
Dobre jest zdjęcie z baranami na drodze ^^ Widoki osobiście mi się nie podobają
1 Marta | 2012-07-09 09:03
Dżygita po spożyciu. Dobre!!!1