sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Łódź

9.05.2009, Polska

Przyjechałem tu tylko na jarmark wyrobów regionalnych, organizowany przez Manufakturę Łódzką. Byłem niecały dzień, dlatego zdjęcia robiłem tylko na terenie Manufaktury i w osiedlu obok. Ta część miasta, którą widziałem, jest nieciekawa: niechlujna i postkomunistyczna. Manufaktura natomiast robi zupełnie odwrotne wrażenie: bardzo ładny ośrodek, dobrze sprojektowany z dbałością o szczegóły.

Ciekawostką jest, że budynki tworzące cały kompleks rozrywkowo-handłowo-usługowy powstały w XIX, na bazie fabryki włókienniczej. Ówczesnym właścicielem fabryki był Izrael Poznański (patrz Łódź z 23 maja 2009). Więcej o historii Manufaktury.

Bardzo dobrze gotują w Tawernie Papa Verde na rynku — polecam. Natomiast, rzygowiny w postaci pizzy serwują w HollyŁódź Pizzeria, też na rynku.

Pytanie — co może pomyśleć osoba o mieście, które reprezentuje podobny Urząd Miasta? Proszę zwrócić szczególną uwagę na kosz na śmieci.

Pytanie pomocnicze — co nam powie Pierwszy Urząd Skarbowy Łódź-Bałuty? Przypominam o koszu na śmieci.

Jedziemy dalej, to jest ryneczek/bazar/punkt handlowo-usługowy.

No i te cuda współczesnej architektury. Notabene, stojąc w tym miejscu można pomyśleć, że znajdujesz się w Warszawie. Do złudzenia przypomina niektóre uliczki z polskiej stolicy.

A teraz, mój drogi czytelniku, weź głęboki oddech. Zaczyna się zdecydowanie najciekawsza część wirtualnej wycieczki. Zacznę raczej od rzeczy mniejszych.

Kosz na śmieci. Pomijając kwestię co najmniej jednego błędu w tłumaczeniach (po rosyjsku «odpady» piszę się «мусор», a nie «musor»), kosz ten wprowadza w osłupienie. Jest superancki! Tym bardziej, że tamto zasrane niebiesko-metalowe coś obok Urzędu Miasta znajduje się nie dalej niż 300 metrów.

Kolejny drobny element. W tym momencie zrozumiałem, że Łódź mi się podoba.

Szacunek za pomysł z rowerami.

Drogowskaz. Sprawdziłem, nie da się przesunąć te kolumny, są przymocowane na stałe.

A teraz, miejsce, gdzie ja to wszystko można zobaczyć. Manufaktura.

Oryginalne drzwi z XIX wieku. Niestety, te debilne białe kartki psują całe wrażenie. Kiedy robiłem zdjęcie, od środka wyszła do mnie kobieta i próbowała zabronić fotografowania. Że niby nie można fotografować w środku. Cóż, musiałem szczelnie przymknąć te drzwi w celu utrwalenia ich wizerunku. Jednak, widziałem przez szkło, że nie ucieszyła się z mojej interwencji :-)

Interesujące, iż krawężnik pod drzwiami jest bardziej wytarty z lewej strony. To znaczy, że wcześniej wchodzono do budynku poprzez lewą połowę drzwi?

Kopia oryginalnej bramy.

No i na koniec — rarytas tego dnia.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus cztery? (wpisz liczbę)
 
 
Brak komentarzy. Bądź pierwszym!