wróć do listy fotoreportaży
Tym razem miałem prawie cały dzień na zwiedzanie. Poświęciełem ten czas na centrum miasta i jego okolice (okolice centrum, to znaczy). Główny wniosek jest taki, że jeżeliby to miasto należało teraz do Niemców, to byłoby słodkim i ciekawym turystycznym cukierkiem. Skoro jednak Niemców tu brak, to potencjał turystyczny jest wykorzystany może na jakieś 30%?
Czy symbołem Łódzi powinna być lódź? Moja odpowiedź brzmi: «Nie! Ten facet jest symbołem miasta.»
Gdyż jest to miasto mocno «post-przemysłowe».
Każdy zakamarek, każdy dworek, gdzie pytająca osoba ma okazje trafić, otwiera dla niej coś takiego...
Tu proszę zwrócić uwagę na łampę.
Główna ulica miasta — Piotrkowska. Częścią tej ulicy jest najdłuższy deptak w Polsce: liczy ponad 1,8 km
Pałac Poznańskiego, byłego właściciela oraz twórcy Manufaktury (patrz Łódź z 9 maja 2009).
Ogólne wrażenie sprawia bardzo miłego oraz przytulnego miasta.
Z niezliczoną ilością rodzajów tramwajów.
Z dumnym Tadeuszem Kościuszko.
Z mieszkańcami, pełnymi miłości do swojej pracy.
Z pięknymi «łódziankami».
Z historią wystawioną na zewnątrz.
Z własną aleją gwiazd.
Z domami, w które od razu można się zakochać.
Z niewyobrażalną mieszanką architektury.
Widać, że tu się czyta.
A niektórzy, nawet, piszą.
Tu edukują i kształcą tabliczki z nazwami ulic.
Tabliczka jest napisana w ten sposób, że wydaje się, że Roosevelt był Prezydentem USA w latach 1882–1945. Ale to są lata jego życia. Natomiast stanowisko Prezydenta piastował on w latach 1933–1945. Był to jedyny w historii prezydent USA pełniący urząd dłużej niż dwie kadencje.
Dbają o relikty z lat 70-ch. Proszę nie zapomnić o skromnej tabliczce z nazwą ulicy.
Pewex zaprasza w swoje szerokie unijne progi.
Ale, tak naprawdę, to wiadomo, kto tu rządzi...
Współczesne grafika, komputery i projektowanie stron www w atrakcyjnych cenach.
Notabene, cudny ale martwy dom w pięknym otoczeniu i wspaniałą lokalizacją.
Drugie po Krakowie, pod względem wielkości, grafitti w Europie.
Dodam, że wrażenie sprawia przecudowne. Idziesz sobie spokojnie Piotrkowską, gdy nagle, coś takiego, wprowadza ciebie w osłupienie. Mózg kurczowo próbuje to zmierzyć, zrozumieć, jakoś poszufladkować. Po minucie wracasz do normy i możesz podziwiać ten piękny pomysł.
Co druga uliczka w centrum wygląda podobnie do tej.
Bardziej już nie dbać o swoją historię i kulturę chyba już się nie da.
Przecierałem oczy ze zdumienia, że jeszcze istnieją takie cudne i miłe dworki, lecz cholernie zaniedbane.
Niektórym elementam, na szczęście, udało się schronić przed postempem cywilizacyjnym.
No i na koniec, czekał na mniej cudny obiad w postaci chińszczyzny na Piotrkowskiej. Bardzo tanio — 13 zł i wyjątkowo smacznie.
Skomentuj fotoreportaż