sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Sylwester 2012. III. Francja, Paryż, szczegóły miejskie

26.12–5.01.2013, Zagranica

Sylwester 2012. I. Niemcy, Hamburg
Sylwester 2012. II. Luksemburg, Luksemburg
Sylwester 2012. III. Francja, Paryż, szczegóły miejskie
Sylwester 2012. IV. Francja, Paryż, transport miejski
Sylwester 2012. V. Holandia, Amsterdam

Przyjechałem do Paryża na Sylwestra. No i jedyne wspomnienia co zostały to: obskurny hotel; brudne śmierdzące moczem metro; nieskończone tłumy turystów; przerażająco długie kolejki wszędzie i do wszystkiego; brak komunikacji w j. angielskim; arogancja paryżan. Żeby nie było aż tak źle, wymienię również i pozytywne wrażenia: boskie jedzenie; bardzo dobre wino; ciepła pogoda. Mam plan pojechać do Paryża jeszcze raz — zobaczyć zbiory Luwru, poza tym — nic tam po mnie, wolę chyba inne miejsca.

W niektórych miejscach są podwójne krawężniki, żeby już na pewno nikt nie zaparkował.

Ogólnie problem z parkowaniem jest wielki. Co drugi samochód ma drobne uszkodzenia wizualne. Jest tak mało miejsca, że właściciele samochodów są zmuszeni do parkowania zderzak w zderzak.

Sprytniejsi kierowcy wymyślają ciekawe sposoby do obrony własnych zderzaków.

Paryżanie uwielbiają też pisać na asfalcie. Na zdjęciu widnieje parking do samochodów elektrycznych.

Ścieżka rowerowa.

Bardzo często oznaczenia są dublowane. Patrzymy na znak parking dla niepełnosprawnych.

To samo.

Logikę znaków nie zawszę da się rozgryźć.

Czasami da się spotkać bardzo ciekawe światła.

Albo i tutaj. Bus ma czerwone światło. Z przeciwnej strony (z mojej w tym przypadku) widnieje czerwony krzyż.

Zwacamy uwagę na czerwone strzałki na światłach.

Przycisk włączania świateł dla pieszych.

Interesująca osłona drzewa.

Słupki betonowe uniemożliwiające wjazd na chodnik.

Na niektórych skrzyżowaniach można zobaczyć ciekawe zbudowania. Nie wiem o co chodzi, zakładam, że chodzi o dodatkowe bezpieczeństwo dla pieszych?

Rowery miejskie.

Muszę przyznać, że architektura Paryża jest ciekawa. Powiedziałbym, że jest bardzo wyniosła. Z resztą nie ma co się dziwić, przez kilkaset lat Paryż był centrum kultury Europy oraz wpływową rezydencją potężnej monarchii.

W Paryżu nie można budować domów powyżej jakiegoś tam poziomu. Dlatego Paryż jako Paryż od wiele lat ma tą samą liczbę mieszkańców — coś około 2 mln. Reszta to dzielnicy naokoło.

Wiele budynków zbudowano z pewnego rodzaju kamienia, chyba jakiś rodzaj wapniaka.

Nie tylko domy, ale również i płoty są zbudowane z tego samego.

Okna często mają okiennice, ale zupełnie inne niż na Podlasiu. Proszę zwrócić uwagę również na mały dekoracyjny balkonik.

Ogólnie ładne są te domy oraz takie inne.

Czasem można znaleźć coś zupełnie nieoczekiwanego. Jak na przykład ta drewniana przegródka nad drzwiami.

Każdy element Katedry Notre-Dame jest niepowtarzalny. Każda figurka na zdjęciu jest inna. Tłum ludzi — to kolejka przed wejściem.

Pola Elizejskie to zwykły jarmark szybkiego żarcia.

Wszędzie jest pełno cichociemnych sprzedawców różnego badziewia. Jak na przykład ten hindus z wieżami Eiffla. Co ciekawe, mają chyba dość restrykcyjny podział gdzie mogą sprzedawać. W niektórych miejscach sprzedają tylko afrykańczycy, w niektórych zaś tylko hindusi.

Paryżanie również uwielbiają trójwymiarowe znaki i kierunkowskazy.

Tabliczka z nazwą ulicy.

Ławka miejska.

Gdzie nigdzie można zobaczyć zabudowany drewnem parter budynku. Tak jak w Londynie. Tylko że tam zazwyczaj jest to pub. W Paryżu są to raczej zwykłe sklepy.

Zdjęcie-dowód, żeby pokazać kolejki, które czekają na każdego turystę. Na zdjęciu widnieje wielokrotnie zawijająca się kolejka do Wersalu.

Pierwszy raz w życiu spróbowałem smażone kasztany. Taka ilość jak na zdjęciu kosztuje 3€.

Typowe śniadanie francuskie. Taka bagietka kosztuję 3-4€, muszę też przyznać, że smakuje wyśmienicie.

Jak widać francuzi znają też suszone ryby (tradycyjne w byłych krajach radzieckich).

Nie mogłem oczywiście obejść temat toalet miejskich. Nie ma ich dużo, ale są w porządku.

Żebraczka przy kawiarni.

Sprzedaż gazet na ulicy.

W Paryżu dowiedziałem się, że w średniowieczu rycerzy używali również hełmów z wąsami.

Kolejna ciekawostka historyczna. Okazało się, że istniały różne rodzaje zbroi, co najmniej: do jazdy na koniu oraz do walki pieszo. Zbroja do walki pieszo (na zdjęciu) mała specjalną odpinaną pokrywę do penisa. Zabawnie to wygląda z dzisiejszego punktu widzenia.

Żołnierze amerykańscy w czasie II wojny światowej mieli na wyposażeniu prezerwatywy.

Paryż, Paryż…

Sylwester 2012. I. Niemcy, Hamburg
Sylwester 2012. II. Luksemburg, Luksemburg
Sylwester 2012. III. Francja, Paryż, szczegóły miejskie
Sylwester 2012. IV. Francja, Paryż, transport miejski
Sylwester 2012. V. Holandia, Amsterdam

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: cztery plus trzy? (wpisz liczbę)
 
 
2 Aga | 2013-06-03 12:28
W porównaniu do Sztokholmu Paryż to brudne/zaśmiecone miasto (ale nie brudniejsze niż Warszawa). Jednak niewątpliwie jest tam co zwiedzać. Polecam jeszcze oprócz Luwru odwiedzić też muzeum d’Orsey i przeznaczyć na to cały dzień a na Luwr to co najmniej ze dwa ! Dzięki za fotorelację.
1 Darek z Bociek | 2013-03-31 23:39
Czyli nie bylo az tak zle by odradzic innym LOL