sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Siemiatycze, Grabarka

26.07.2009, Podlasie
Podziękowanie Wyjazd odbył się dzięki sponsorowi Lech Garmażerii Staropolskiej — producentowi wyśmienitych kresowych wyrobów garmażeryjnych i wędliniarskich.

Początek bardzo romantyczny.

Siemiatycze

Jest to szczególna miejscowość dla mnie. Powód bardzo prosty — Siemiatycze to miasto partnerskie mojej ojczyzny — miasta Postawy na Białorusi. Więc, wycieczka tu nabiera wyjątkowego sensu jeszcze na samym początku.

Od strony Białegostoku wita nas stary urokliwy cmentarz z kaplicą cmentarną św. Anny z 1826. Widocznie przepełnione kosze na śmieci stanowią organiczną cześć tego miejsca. Dla osób z słabym wzrokiem — na bramie wisi tabliczka «Zakaz wysypania śmieci»

Niestety, kaplica zamknięta na klucz.

Tuż obok, cerkiew z 1866. Na tym samym miejscu jest to już trzecia cerkiew, poprzednio były drewniane i nie zachowały się.

Oltarz robi wrażenie. Przeraża mnie ilość pracy i czasu, potrzebnych do stworzenia czegoś takiego.

Tuż obok, kościół z 1626–1637. Został ufundowany przez wielkiego litewskiego hetmana Lwa Sapiehę oraz jego syna Kazimierza. Archanioł na bramie wejściowej przyjacielsko zapraszą nas jedną ręką, lekko wymachując mieczem w drugiej.

Tuż obok, dawny klasztor o.o. Misjonarzy z XVIII. Teraz wygląda na opuszczony budynek. A szkoda, wygląda bardzo okazałe. Trochę przypomina klasztor prawosławny w Supraślu.

Na piętrze już zdążyli wymienić okna. Parter jeszcze błaga o nie pogwałcenie starego stylu.

Tuż obok, gołębie, dbające o jednolity wizerunek z klasztorem i kościołem.

Miasto ma swój charakter.

W samym centrum — basen pod otwartym niebem.

Niesamowite powodzenie «Ponczka».

— Kwa-kwa, moja droga, co tam mamy na obiad?
— Och, niestety, dzisiaj jakoś mało turystów, zadowolimy się trawką.

Okazało się, że w centrum nie ma żadnej restauracji/baru/kawiarni.

Ale dużo eleganckich i tanich sklepów.

Starostwo powiatowe z faraońskimi aspiracjami.

Jednak ogólnie jest bardzo przytulnie.

Sarnaki

Okazało się, że mieszkańcy tej wioski wraz z partyzantami ukradli z pod samego nosa niemców podobną do tej rakietę V-2. Wkrótce historia wygląda następująco. W 1944 niemcy testowali swoją nową super-broń, czyli właśnie rakietę V-2. Tak się złożyło, że właśnie obok Sarnak było miejsce «łądowania» resztek wypuszczanych rakiet. Jednak z rakiet okazała się niewypałem i spadła sobie na ziemie. A partyzanci już czekają. Rozpiłowali ją na dwie części, przeprawili po cichu do Warszawy, a z tamtąd do Londynu. Świat został uratowany.

Nie wiem, dokładnie gdize to zobaczyłem. Ale pamiętam, że tu mieszkają kapucyni.

Grabarka

Święte miejsce. Już od dawnych czasów uważano tą górę za niezwykłą. Ale jest też oczywiście i piękna legenda. Jak w XVIII wieku podczas epidemii miescowa ludność szukała schronienia właśnie tu i podobnie nik nie zachorował. Teraz ludzie przynoszą tu w postaci krzyży swoje ofiary i prośby.

Cały dzień okresowo padało.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: trzy plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
6 Adrian | 2015-07-25 14:04
Sfinksy są pozostałością po bramie wjazdowej do pałacu Księżnej Anny Jabłonowskiej.
5 wojtek | 2010-10-09 19:43
miejscowość z kapucynami i kościołem w tle,to. Serpelice nad bugiem
4 kajka | 2009-08-22 22:59
Piękne zdjęcia, oddają spokojną atmosferę Podlasia.Urokliwa GRABARKA////
3 Żanna | 2009-07-31 20:36
Ta sarenka jest taka słodka :)
Bardzo romantyczne zdjęcia, wzbudzają uczucia- to znaczy że są udane
2 tomek | 2009-07-31 09:39
mi podoba się zdjęcie z zamkniętą bramą do kaplicy. duże wrażenie robi też komin/maszt na tle burzowego nieba.
1 marek | 2009-07-28 11:03
bardzo fajne zdjęcia, szczególnie to z krzyżami