sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Spływ Waliły-Stacja — Załuki

01.05.2009, Podlasie

Spływ krajoznawczo-sprawdzająco-wywiadowczy, jednodniowy. Raczej nawet kilkugodzinny. Na więcej nas w ten dzień nie było stać. Przepłyneliśmy jakieś 12–15 km. Głównym problemem na tym odcinku są przeszkody na wodzie, co 1,5–2 km. A przeciąganie kajaków po zmiemi nie należy do lżejszych i przyjmeniejszych momentów wycieczki.

<iframe width="425" height="350" frameborder="0" scrolling="no" marginheight="0" marginwidth="0" src="http://www.google.com/maps/ms?ie=UTF8&hl=pl&msa=0&ll=53.139357,23.632622&spn=0.165171,0.30899&msid=113678151970635904550.000468ea2054b383aafb5&output=embed"></iframe>
Pokaż Spływ kajakowy na większej mapie

Bardzo krótkie przygotowania. Nic dziwnego, przecież to tylko 2 kajaki.

Miejsce startu wyglądało bardzo chwaściasto burzliwie i intrygująco.

Chwilami się zastanawiałem czy nie jest to jakiś nowy rodzaj dżungli. A zza tych chwastów zaraz się pokaże jakiś tygrys, chętny do pożarcia mojej nogi lub czegoś bardziej cennego.

Jednak wkrótce już wiedziałem, że jesteśmy w miłej memu sercu Polsce.

Z jej charakterystycznymi walorami przyrodniczymi...

Malowniczymi wodospadami...

Nadchodzącą wiosną...

Albo latem...

Czasem było widać przejawy polskiej miłości do natury...

I cudowny parking kajakowy.

Momentami miałem wrażenie, że trafiłem do bajki. A w tych korzeniach mieszkają krasnoludki. Przy okazji doświadczyłem pięknego uczucia powrotu do dzieciństwa.

Uczucie, kiedy płyniesz kajakiem spokojną rzeczką, jest bardzo miłe. Zapominasz o wszystkich nurtujących problemach. Nie ma ciebie, nagle przestajesz istnieć. Tylko ta woda, wiatr, las.

Mieliśmy też wielbicieli na brzegu.

— ...A takie były ładne, amerykańskie buciki...
Pawlak

Nie mam pojęcia jak tu się znalazła brzoza.

Niestety, podobnych przeszkód było za dużo: wodospady, leżące drzewa, resztki budowli gospodarczych. Prawie za każdym razem musieliśmy wyciągać kajaki na brzeg i przenosić je lądem, omijając te przeszkody.

W pewnym momencie miałem już dość walki z przeszkodami. Czas na powrót.

No a ten mostek został symbolem zwycięstwa. Przyjmnie było rozpocząć spływ tego dnia z samego rana, ale jeszcze bardziej przyjmnie było go skończyć. Dokładnie w tym miejscu.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: trzy plus cztery? (wpisz liczbę)
 
 
Brak komentarzy. Bądź pierwszym!