sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Szwecja. Birka

30.07.2011, Zagranica
Rozgrzewka praktyczna

Do słynnej Birki można dostać się tylko statkiem. Bilet tam i z powrotem kosztuje 310 SEK (~32€). Dodatkowo obejmuje on koszt wstępu do muzeum oraz wycieczkę z przewodnikiem. Statek odpływa z Stadshusbron (tuż przy ratuszu miejskim). Bilety można kupić na stronie stromma.se

Na zabawę trzeba zarezerwować praktycznie cały dzień, gdyż podróż potrwa około 4 godzin (po 2 w każdą stronę) plus 3–3,5 godziny na zwiedzanie. Po powrocie strasznie się chciało spać — czyste powietrze robi swoje.

Birka

Birka znajduje się na wyspie Björkön (jezioro Mälaren). Ale! Nikt dokładnie nie wie, czy to jest ta prawdziwa Birka, o której mowa w nielicznych dokumentach. Nikt też dokładnie nie wie, czy nazwa «Birka» jest jego prawdziwą nazwą — bowiem pisma z tamtego czasu są w języku łacińskim i wyraz «Birka», występujący w nich, jest tłumaczeniem z oryginału. Jeszcze jeden znak zapytania to, że znana nam Birka znajduje się na wyspie, przy czym żadne pismo z tamtego czasu nie mówi o wyspie — czyżby znajdowało się na lądzie?

Przyjmuje się jednak, że TA miejscowość jest właśnie TU. Dlaczego Birka jest taka ważna? Należy wymienić co najmniej dwa znane fakty: jest to pierwsze miasto w Skandynawii (zostało założone w VIII wieku) oraz jest to pierwsza znana miejscowość w Skandynawii, gdzie powstała pierwsza «komórka» chrześcijańska. Właśnie tu podróżowali pierwsi pionierzy-mnisi katoliccy.

Znajomość z Birką teraźniejsza rozpoczyna się od knajpy.

A co poza tym? Prawda jest taka, że niewiele. Od miejscowości, która kiedyś była na wyspie nie zostało nic! Archeolodzy grzebią się de facto w odpadach z tamtego czasu. Na zdjęciu poniżej z prawej strony widnieje kupka czegoś. Jest to osad, wyciągnięty z morza w miejscu byłego portu. W tym osadzie poszukuje się resztek działalności człowieka z tamtego czasu.

Jedyną oryginalną rzeczą jest cmentarz. Wizualnie — nic ciekawego. Porozrzucane kamienie przy granicy leśnej. Tłumaczę zdjęcie poniżej. Miejsce gdzie jestem — cmentarz. Trochę dalej widnieje pole — tam było miasto (tak, tak, właśnie takie małe; Birka w czasie największego rozkwitu liczyła około 1000 mieszkańców). Z prawej strony był port. I to wszystko.

Co do zwiedzania poza polem? Jest niewielkie muzeum, przedstawiające byt ludzi z tamtych czasów. Z dzisiejszego punktu widzenia nie było to zbyt ciekawe życie. Poniżej jest zdjęcie z modelu ulicy: brud, smród, ubogie chaty, biedota.

Niektórzy widocznie mieszkali w takich namiotach.

Rekonstrukcja domu w powiększeniu: glina, deski, słoma.

Na wyspie jest kilka zrekonstruowanych domostw wikingów. Naprawdę, było to bardzo proste życie.

Rekonstrukcja łodzi wikingów. I to jeden z największych okazów. Wręcz jest niemożliwe do uwierzenia, jak oni mogli podróżować w czymś takim przez morze.

Skoro nie ma zbyt ciekawych rzeczy do zwiedzania, wszyscy idą oglądać kościół.

Ale trzeba przyznać, miejscami widoki na jezioro Mälaren są przecudowne. Siedząc w tym miejscu wydawało mi się, iż jestem na górze całego świata. Lekki bryz, soczyste powietrze, zapach traw, owce wcinające wszystko co się da, woda dookoła, statki. I ten kolor, niezwykłe zielony głęboki kolor drzew. Uczucie spełnienia wszystkich marzeń. To chyba tłumaczy dlaczego ktoś chciał tu mieszkać.

Rolnicy mają pełne ręce roboty.

Czas wracać na statek, 2 godziny i jestem z powrotem w Sztokholmie.

Czy warto jednak wydawać 32€, żeby zwiedzić Birkę? Według mnie — nie warto. Oryginalnego nic nie zostało; jest 5–10 rekonstrukcji domów; niewielkie muzeum oraz ładne widoki z na jezioro. Jeżeli ktoś ma sporo czasu i brak problemów z kasą — może i warto odhaczyć, że «byłem». Poza tym — raczej nie polecam.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus jeden? (wpisz liczbę)
 
 
3 AC | 2011-10-22 14:43
@Kasia
Pozwolę sobie odpowiedzieć cytatem z książki A History of Sweden Hermana Lindqvista (wiele moich znajomych określają ją jako jedna z najlepszych o historii Szwecji). Otóż cytat w moim tłumaczeniu z angielskiego (strona 98): «Niemiec, Samuel Kiechel, przejeżdżający przez Småland w roku 1580... «Pierdzenie jest rzeczą normalną, podczas obiadu zdarza się to po kilka razy, zaczynając od gospodarza, następnie jego żony i dzieci...« On mówi, że ludzie mieszkają z własnymi zwierzętami pod jednym dachem oraz że gość, który śpi na podłodze może zostać obudzony przez świnię, która liże jego twarz, lub też szczurów walczących o kawałek chleba. Kury śpią na belkach pod dachem — one zostawiają własne wizytówki na ludziach śpiących niżej.»
Przypominam, że chodzi o rok 1580! Odpowiedź na pytanie «Co mogło się dziać w Birce 700 lat wstecz?» zostawiam dla Pani wyobraźni.
2 Kasia | 2011-10-21 19:34
Ładne zdjęcia i nic poza tym. Nieinteligentne komentarze pod zdjęciami sugerują, iż autor ma ograniczone horyzonty myślowe. Może przed takimi podróżami warto poczytać książki o tych miejscach i dawnych społecznościach.Proste życie, bieda, smród to nie jest charakterystyczne dla dawnych społeczeństw.Pozdrawiam i namawiam do dalszej edukacji.
1 Sylwek | 2011-10-01 12:35
Widok na morze niezły, zapewne rzeczywisty był dużo lepszy.