sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Szwecja. Norrtälje

6.12.2009, Zagranica

Co mogę powiedzieć o mieście, które używa w swoim godle przewróconą do góry nogami kotwicę? Która na własnej stronie turystycznej (urząd deklaruje, że ma takową nawet po angielsku), nagle przekształca się w stronę po szwedzku z angielskim menu. Wymagający się w Szwecji zrobiłem :)

Trafiłem do Norrtälje w dobrej porze — akurat w czasie jarmarku świątecznego.

Do miasteczka się zjechała prawie cała gmina. Co ciekawe, było wiele budek z hot-dogami po 15 SEK (dla porównania, hamburger w McDonald’s kosztuje 10 SEK). Otóż, przy każdej budce stała kolejka. Każdy, dosłownie każdy kupował sobie tą małą bułeczkę z parówką w środku i ze smakiem wcinał przechodząc po ulicy. Logiki i sensu tej akcji nie dostrzegłem.

Również, ciekawa specyfika — było wiele stoisk, z drobnymi artykułami, obsługiwane przez dzieciaki.

Zobaczyłem później ciekawą reklamę świątecznego jarmarku w starym budynku fabryki, gdzie teraz mieści się muzeum industrialny «Pythagoras». Tego nie można było przegapić, udałem się tam.

Fabryka powstała w tym miejscu w roku 1898. Jednak całość eksponatów, zarówno jak i budynki pochodzą z lat 40-ch ubiegłego stulecia.

«Pythagoras Motor AB» (tak brzmiała kiedyś pełna nazwa) dziś już nie istnieje. Firma zbankrutowała w roku 1979. Jednak ktoś wpadł na genialny pomysł zorganizowania muzeum na jej bazie.

Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego. Proszę sobie wyobrazić halę produkcyjną ze sprzętem z przed 70 lat i z jarmarkiem w środku!

Lub coś takiego, rozwieszone chodniki? bezpośrednio na starej maszynie. Pomysł takiego jarmarku jest genialny i warty naśladowania.

Ale już wystarczy tego jarmarku, czas wracać do miasta. Norrtälje stara się z całej siły być miłym i przytulnym miejscem. Jednak industrialna przeszłość daje o sobie znać. Na przykład, ta rzeczka w centrum mogłaby być czymś miłym i cudownym, ale widok przemysłowych doków w tle...

Tu nawet pomniki mówią o tym samym.

Sądzę, że latem tu może być naprawdę ładnie. Wiele drzew, rzeka, pagórki, statki itd. Zapewnie, to jest dziwne uczucie i porównanie, ale pomyślałem o podobieństwie z Augustowem w Polsce.

Już wiem, co mi tak nie pasuje. W porównaniu do innych szwedzkich miast w Norrtälje jest dużo murowanych domów. Tylko ścisły centrum jest w większości drewniany.

Jak, na przykład, ratusz miejski. Zdecydowanie słabszy od ratuszu w Sigtunie (partz fotoreportaż).

Ktoś błyskotliwie umieścił całą historię Norrtälje w jednej sztuce. Najpierw przypływa na swojej łodzi Rurik, zakłada osadę, z którą później nie wiadomo co się dzieje. Następnie w 1622 miasto jest założone ponownie. Otwarci i bezpieczni Szwedzi łowią ryby, budują dworce, aż nagle w 1719 krwiożercze rosyjskie wojska rozwalają wszystko, tak że tylko ptaki zostają nad Norrtälje. No i później stopniowy rozwój, aż do 1972, kiedy to znów stało się coś ciekawego, ale nie wiem co.

A to są drzwi do sklepu. Trochę czasu mi zajęło, żeby to zrozumieć.

Reasumując. Latem to musi być nawet miła miejscowość. W centrum do zwiedzania raczej nic ciekawego (oprócz głównego deptaku), muzeum fabryki interesujący, widok na miasto z góry obok jest niezły. W porcie cumuję statek-restauracja z niedwuznaczną nazwą Norrtälje.

W swojej gradacji szwedzkich miast umieszczam go pomiędzy Sigtuną (fotoreportaż) a Nynäshamn (fotoreportaż).

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: cztery plus jeden? (wpisz liczbę)
 
 
9 Maja | 2016-03-08 17:37
kocham Norrtälje! chyba ominales bardzo wazna kwestie pierwszysch osad wikingow i kamieni runowych ktore maja pozan 1000 lat ;) jeden z nich stoi w centrum miasta (ale ten jest akurat kopia!) oryginaly sa poukrywane w pobliskich lasach i stoja tam gedzie staly od poczatku :) co do tych wielkich budynkow (sa to silosy w ktorych zboze bylo przechowywane) w porcie to wlasnie sa wyburzane, jeden z nich juz zniknal i otworzyl okno na morze :)
8 AC | 2012-11-29 10:41
@daav
hot-dogi są kilka razy tańsze od każdego innego sposobu odżywiania się w Szwecji. Chyba dlatego są bardzo popularne przy każdym większym skupisku ludzi.
7 daav | 2012-11-28 22:49
Niesamowite... Ze wsród internetowych tworkow wszelkiej maści znalazłem taki fotoreportaz;)
Co do szwedzkich hot-dogow, to cos w tym jest — gdy byłem pare lat temu u kuzynów w Boras, to zabrali mnie na taki ich miejski festyn i tam rownież na każdym kroku można było spotkać to «niesamowite danie»;) A może mieszkając tam już jakiś czas wykapowales o co z tym chodzi... ? Pozdrowienia PS — od kilku dni jestem stałym bywalcem Twojej strony — i bede:)
Super
6 Rafał | 2009-12-28 21:59
Fajne zdjęcia. Troszkę brakuje mi Twoich głębszych refleksji, ale może to tak ma być.
Też troszkę pojeździłem po Szwecji :)
Zapraszam na www.adventure.oz.pl
5 leszek | 2009-12-12 19:33
w Norrtälje przebywałem dwa tygodnie z dala od cywilizacji było fajnie jest co wspominać :)
4 Zanna | 2009-12-07 18:54
I według ciebie nic ciekawego?????No wiesz co. Tak szybko zmieniasz poglądy, mam tylko nadzieję, że chociaż zona się nie znudzi:)
3 AC | 2009-12-07 11:55
@ulala
Dzięki za pozdrowienia! A teraz zainspirowani moimi reportażami wyruszajcie we własne podróże :) Życie stanie się o niebo ciekawsze
2 ulala | 2009-12-07 09:39
Hej Saszka!!! Dzięki Tobie to i ja kawałek świata zwiedzę!!! Fajnie tak popatrzeć na zapełnie inna architekturę!!! Aha i masz pozdrowienia od całego składu Dagmary i Marka!!! razem ogldamy Twoje zdjęcia,

pozdrawiam!!!
Ula.
1 Marta | 2009-12-06 21:42
Ja tam robie sie glodna patrzac na te zdjecia. Cos z tego swiatecznego targu bym chapnela.