sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Szwecja. Rimbo. Jezioro Skedviken

3–4.09.2011, Zagranica

Był to wyjazd «do lasu» przy jeziorze Skedviken z noclegiem w namiocie na jedną noc. Do drodze zajechaliśmy przy okazji do miejscowości Rimbo.

Rimbo

Mapa turystyczna miasta pokazuje co ciekawego jest do zwiedzania. Cóż, lista jest niebogata: 5 parkingów, kościół i 2 plaże.

Życie tu jest wolne, i raczej mało ciekawe.

Wejście do sklepu pod ochroną krowy.

Oryginalna ikona do oznaczania kawiarni. Czy to tylko w moim mózgu kojarzy się dość jednoznacznie?

Ale nawet udało mi się odnaleźć 2 ciekawe szczegóły. Pierwszy — półokrągły występ przy wejściu do domu. Przed tym ten szczegół widziałem tylko raz w okolicach Ösmo.

A tu jest wersja zmodyfikowana — półokrągły występ nad drzwiami.

Szczegół nr 2 — kosz na śmieci. Jest bardzo solidny (sądzę — kosztowny w produkcji), ładnie się prezentuje. Szczególnie rozbraja ten bąbelek na górze.

W centrum — wielka tablica z mapą miasta i okolicy wraz z pojemnikiem na mapy. Ten szczegół da się spotkać w wielu miejscach w Szwecji. Domyślam się, że cała imprezka jest finansowana przez lokalne firmy, reklamujące się na tablicy i na mapie.

Jezioro Skedviken

Początkowy plany był obejść jezioro dookoła. Szybko jednak zrozumieliśmy, że plan nie do zrobienia. Żadnej drogi nie było, trzeba by było przedzierać się przez zarośla. Dlatego pojechaliśmy w ciemno jakąś polną drogą w kierunku jeziora z myślą, że dotrzemy do plaży i zanocujemy tam. Żadnej plaży nie znaleźliśmy, ale udało się dogadać z rolnikiem, że zostawimy samochód u niego na podwórku i następnie 500 m przez zarośla do brzegu jeziora. Wybiegając trochę do przodu powiem, że następnego wieczoru w domu wyciągnąłem z siebie 10 kleszczy! Ale opłacało się. Widoki oraz miejsce — boskie.

Żadnych ludzi w okolicy, cisza niesamowita, pięknie.

Przy okazji zebraliśmy 3 torby grzybów. Obecna jesień jest bardzo bogata pod tym względem.

Zamek Rånäs

Z drugiej strony Skedviken znajduje się Rånäs Slott. Może się mylę, ale wyglądało, że mieści się tam teraz dom spokojnej starości. Sam zamek — nic ciekawego.

Jedynie co park obok oraz zachowane okoliczne budynki są fajne. Bardzo klimatyczne, powiedziałbym — organicznie wpisane w krajobraz.

Zamek Mörby oraz kościół Fasterna

Nagłe okazało się, że przejeżdżamy obok ruin innego zamku. Bardzo ładnie ulokowany, ale niestety w złym stanie. Zamek zbudowano w XIV wieku, jednak z biegiem czasu rodzina właścicieli straciła swój dorobek, nie mieli już z czego utrzymywać własny majątek i budowla zaczęła się rozpadać.

Do tego zamku akurat polecam przyjechać. Można przeżyć niezwykłe uczucie przeniesienia się w czasie.

Tuż przy ruinach znajduje się mały kościółek. Raczej zwyczajny, z XVII wieku. Przebudowany w XIX wieku.

Zachował się obraz, przedstawiający kościół z zamkiem w XVII wieku. Totalnie inne wrażenie niż teraz. W sumie — nic dziwnego, ale…

No i na zakończenie — mój ulubiony temat. To jest ciekawe, ale Szwedzi bardzo często umieszczają na toaletach znaczek serca. W sumie to prawda, rzadko co potrafi przynieść nam tyle ulgi, radości, przyjemności w pewnych momentach życiowych.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: dwa plus jeden? (wpisz liczbę)
 
 
10 Ewa | 2014-05-27 10:55
Dzięki za odpowiedź, ja uwielbiałam «włoczyć» się po lasach, szczególnie liściastych, wilgotych, a więc ulubionych przez kleszcze. Nie pamiętam, żebym kiedykolwiek «złapała» jakiegoś. Ale od momentu, kiedy poczytałam o boroliozie i jej cięzkich objawach, i o prawie nieskutecznym leczeniu — chodzę tylko szerokimi ścieżkami, unikam zarośli, traw. Wpadłam w jakąś fobię. Kleszcze odebrały mi dużą część radości z leśnych wycieczek i przejaźdżek rowerem. Pozdrawiam i czekam na nowe relacje z wypadów po Szwecji.
9 AC | 2014-05-08 14:45
@Ewa
Nadal mam szczęście jężeli chodzi o kleszcze. Żadnej boreliozy. Rekordową ilość, którą miałem na sobie — coś około 10 kleszczy w jednym dniu.
8 Ewa | 2014-04-25 12:40
Komentuje po 4 latach, bo dopiero od niedawna odkryłam tę stronę (bardzo ja lubię, szczególnie reportaże ze Szwecji, którą się interesuję. Jeżeli możesz, to proszę odpowiedz — mam pytanie, czy spotkanie z kleszczami nie zakończyło się zakażeniem boreliozą?
Czy miałeś jakies objawy chorobowe? Po tylu latach kontaktu z kleszczami pewnie — w przypadku zarażenia — już byś cos odczuwał.
7 sid | 2012-07-17 01:45
fajny wypad pod namiot,spokoj,cisza
bomba rewelacja
6 Jakub | 2011-11-05 20:20
Lubię to
5 AC | 2011-10-31 09:41
@leszek
Hm... W Trosa już byłem, szliśmy na piechotę z Tullgarn do Trosa z noclegiem po drodzę, ale chyba umknęło mi napisać o tym reportaż :) Cóż, oznacza to, że będzie jeszcze jedna okazja do odwiedzenia miasta szwedzkich milionerów.
Przyjaciele, z którymi byliśmy na wyprawie do Skedviken — to Leszek i Agata. Oni też mieszkają w Sztokholmie. Szczęśliwie poznaliśmy się jakiś rok temu i teraz dość często robimy te wypady razem :)
4 Adam | 2011-10-30 10:20
Piękne zdjęcie jeziora.
3 Sabina | 2011-10-30 00:12
O ile sie nie mysle to w Polsce umieszczano serduszko na wychodkach. Typowe, widzilam to jako dziecko wlasnie w Polsce gdy bylismy na urlopie gdzies pod miastem.
2 leszek | 2011-10-29 23:21
Na brzegu jeziora widzę cztery karimaty-opowiedz,proszę, o swoich sputnikach.
1 leszek | 2011-10-29 23:16
Bardzo sugestywne obrazki znad jeziora!Grzybek b.apetyczny.Detal architektoniczny to wykusz.Dziękujemy i pozdrawiamy.L&B.PS A co sądzisz o małej wyprawie do Trosa?