sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Szwecja. Södertälje. Skansen

25.12.2010, Zagranica

Okazało się iż w Södertälje jest skansen, o którym nie miałem pojęcia podczas poprzedniej podróży do miasta.

Motywem przewodnim tego muzeum jest historia Södertälje w ciągu ostatnich 200 lat.

Określenie “skansen” pochodzi właśnie z języka szwedzkiego. Gdyż pierwszy w świecie muzeum pod otwartym niebem został założony w Sztokholmie w 1891 roku. Patrz fotoreportaż ze Skansenu w Sztokholmie.

Poniższe zdjęcie przedstawia typową uliczkę XIX wieku w mieście szwedzkim.

Tuż obok znajduje się mały muzeum historyczne (zwiedzanie za darmo).

Po samym wejściu przywita nas rekonstrukcja sklepu z przed 100 lat. Okazało się, że w tamtym czasie większość sklepów sprzedawało zarówno ubrania, farby, żywność oraz drobiazgi do domu. Sanepid jeszcze nie istniał. Proszę zwrócić uwagę na reklamę margaryny po lewej stronie na ścianie.

Muzeum jest trochę prowincjalne, ale zarazem i bardzo “ciepłe”, przytulne, swojskie.

Przedstawione są różne drobiazgi życia powszedniego. Jak na przykład ubrania mieszczan.

Długo oglądałem wystawę szczoteczek do zębów. Okazało się, że ten drobiazg też ma własną historię.

Stoły uczniowskie. Jeżeli się przyjrzeć, to można zobaczyć, iż jeden z plakatów na ścianie po lewej stronie przedstawia kampanię antyalkoholową. Facet najpierw wypija w barze oraz trąci później własnym samochodem dziecko na rowerze.

Bilety do kina, mydło (?), monety oraz specjalne urządzonko do przechowania monet (pamiętam miałem podobne jeszcze w czasach radzieckich).

Bar/kawiarenka lata pięćdziesiąte. Proszę zwrócić uwagę na doskonałe przekazany klimat tamtego czasu. Widać to poprzez dbanie o szczegóły: plastykowy tulipanek na stole, tapety, ściana po prawej od dołu jest drewniana (nie niszczy się tak szybko jak tapeta — to jeszcze można zobaczyć w niektórych urzędach na Białorusi czy Polsce).

A tu widać jak zasiadała do obiadu arystokracja szwedzka dokładnie 100 lat temu. 16 lat przed narodzeniem założyciela IKEA.

Niezwykłe interesujące jest zdjęcie Södertälje z 1920 roku. Widać, że już wtedy mieli studzienki. Elektrycznie oświetlane ulice oraz witryny sklepów. Po prawej na dachu jednego z domów widać wielki rozgałęziacz elektryczny. Ruch lewostronny.

No ale cóż, wyjdźmy na zewnątrz i przejdźmy się trochę ulicami starego Södertälje.

Okiennice zupełnie inne niż w Polsce. Brak jest jakichkolwiek ozdób, czysta funkcjonalność.

Lubiane są dachowe okna.

Szwedzki “skośny” model płotu. Sporo takich widziałem na Gotlandii.

Ciekawe jest to, że idziesz sobie przez skansen, widzisz domek, wywieszona tabliczka “Otwarte”, otwierasz drzwi i wchodzisz. Nie ma nikogo, domek jest pusty, to też jest część muzeum.

Oglądasz sobie przez szybę wystrój tego domku. Patrzysz na rzeczy i myślisz: “O! A to widziałem gdzieś u babci. A to coś chyba było u dziadka. A ten czajnik chyba nawet mama jeszcze gdzieś ma.” W tym momencie zapomniane ciepło wspomnień nagle przenika do serca. Przenika do samego środka i ogrzewa go łagodnie, przyjemnie.

Ale kontynuujmy naszą otwarto-muzealną przygodę. Typowy dwór szwedzki, budynki gospodarcze.

Okazało się, że drzwi po lewej są otwarte. W środku przez szybę można obejrzeć doskonałe wyposażony warsztat.

Obok jednego z domów wpadłem na bardzo ciekawy pomysł dokarmiania ptaków.

Na tym przygoda ze skansenem kończy się. Poświęciłem jeszcze trochę czasu na to, żeby przejść się ulicami miasta.

Pojemniki do segregacji śmieci.

Jeden z budynków zawiera rzeźbę żołnierza strzelającego do mieszkańców oraz płonące domy w tle. Sztuka ta upamiętnia najazd wojsk rosyjskich na Södertälje w 1719 roku. W owym czasie miasto prawie całkowicie zostało zrujnowane.

Od tamtych czasów dzieci bawią się w specjalnie zbudowanych fortach. Sztukę obrony trzeba ćwiczyć od maleńkości :-) Swoją drogą, w dzieciństwie marzyłem żeby zagrać w śnieżki w mini-forcie.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: dwa plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
2 AC | 2010-12-29 13:16
@mistyk
Też myślałem o tym samym :) Jest ich 5 sztuk! Próbowałem sobie wyobrazić, co można pić z każdego z nich: wodę, wódkę, aperitive, co jeszcze?
1 mistyk | 2010-12-29 12:29
Zaintrygowałą mnie liczba kieliszków na arystokratycznym stole. Ci arystokraci to musieli nieźle tankować ;-).