sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Szwecja. Sztokholm. Historia transportu publicznego

26.02.2011, Zagranica

Czasem, rozpoczynając kolejny reportaż zastanawiam się, czy mam zacząć od tych pozytywnych czy od negatywnych momentów? Nie wiem dlaczego, ale zawsze się waham z decyzją. Tym razem poszło jednak łatwej. Jedynym negatywem w odwiedzaniu muzeum transportu w Sztokholmie jest prawie totalny brak informacji w języku angielskim (pomijając wrzeszczących dzieci naokoło). Dlatego, żeby dowiedzieć się czegokolwiek, na okrągło męczyłem pracowników muzeum swoimi pytaniami :)

Ok, a teraz mała zagadka. Na zdjęciu poniżej widać tramwaj z lat 50-ch. Pomiędzy wagonami (tuż przy drzwiach lewego wagonu) widać dziwną metalową konstrukcję. Do czego służyła owa konstrukcja? Odpowiedź jest na samym końcu reportażu.

Teraz, wróćmy do początku. Transport publiczny w Sztokholmie. Początki sięgają pierwszej połowy XIX wieku, kiedy to pojawiły się powózki pasażerskie. Były to prywatne drobne przedsięwzięcia. Na zdjęciu widnieje najstarszy artefakt muzeum — powózka z 1840 roku.

Mamy do czynienia ze Skandynawią, jest tu z reguły zimny klimat. Dlatego po pewnym czasie wymyślono zabudowane powózki.

Następny krok w rozwoju transportu publicznego stanowi wynalezienie torów. Wprowadziło to pewną organizację do ruchu drogowego (jeżeli to coś wtedy można było nazwać drogą).

Oczywiście, moje pierwsze pytanie było: «Co z końskim gównem? Przecież ze względu na transport publiczny oraz liczne prywatne powózki miał to być wielki problem?» Powiedziano mi, iż wówczas była specjalna służba, mająca na celu sprzątanie drogi, a szczególnie tory. Jednak to prawda — ulice w tamtych czasach były baaardzo brudne (patrząc na to z dzisiejszej perspektywy).

Dalej wymyślono, że można doprowadzić elektryczność do wagonów: w ten sposób można mocno zwiększyć ładowność i przewozić kilka razy więcej pasażerów. Był to sam początek XX wieku. Ładowność: 20 siedzących miejsc, 15 stojących. Motorniczy znajdował na zewnątrz pojazdu w takich wielkich fajnych goglach. Chyba nie była to zbyt ciekawa praca.

Tuż obok przytaczam zdjęcie slupu, oznaczającego przystanek. Proszę zanotować w pamięci, jak piękny, wystrojony jest ów słup.

W owych czasach śmiecie na drodze nadal stanowią wielki problem dla transportu. Tak wyglądał wówczas przód wagonu — coś w rodzaju spychacza większych śmieci. Jeżeli trafiało się coś większego, motorniczy zatrzymywał pojazd, zeskakiwał i wyciągał przedmiot ze spychacza. Miał do dyspozycji specjalny hak.

Około 20 lat później na ulicach pojawiły się pierwsze autobusy. Model na zdjęciu pochodzi z 1928 roku. Ładowność: 24 siedzących miejsc, 16 stojących.

Model poniżej — ten sam rocznik o podobnej ładowności. Zwracamy uwagę na słup — jest to oznaczenie przystanku z lat 20-30-ch. Zawiera on również rozkład jazdy, ale na tym trochę niżej. Kolejny element godny uwagi — to wręcz olbrzymi numer linii.

Te stare autobusy są nieskończenie piękne.

Przeskoczymy jeszcze ze 20 lat do przodu, do okresu przed i po II Wojnie Światowej. Ciekawy szczegół, krzesła wówczas nie były ustawione do linii, jak mamy teraz. Pasażer przy oknie siedział o drobinę do przodu. Dlaczego? Niestety, żaden z pracowników muzeum nie miał 100% odpowiedzi. Jednak wydaje się, iż w tamtych czasach myślano, iż pasażerom łatwiej jest mijać się nawzajem właśnie przy takim układzie krzeseł.

Autobus poniżej pochodzi z 1966 roku. 45 siedzących miejsc, 30 stojących. Właśnie gdzieś od lat 70-ch zaczęto ustawiać krzesła w jednej linii (tak jak mamy obecnie).

A teraz, uwaga, zdjęcie w środku autobusu z 1967 roku. Co zaskakuje? — reklama. Dla porównania, na Białorusi reklama w transporcie pojawiła się jakieś 30 lat później.

Zostało jeszcze kilka elementów. Rozkład jazdy. Pierwsze zdjęcie — lata 20-30-e, drugie — rok 1965. Naprawdę, ciekawe jest śledzić rozwój prezentowania informacji. Dowiemy się również, iż od godziny 1:00 do 6:00 transportu publicznego w mieście nie było. W latach 20-ch przerwa nocna była 2 godziny większa.

Co lubię w muzeach szwedzkich? Że próbują odzwierciedlić wiele aspektów życia. Przedstawiają nie tylko (dla przykładu) autobus, ale z oryginalnymi reklamami z tego czasu. Albo, jak wyglądał kiosk z gazetami i biletami w owym czasie? — proszę bardzo. Widać nawet zapowiedzi gazet, piszących coś o nacystach i Himmlerze.

Albo zbiórka biletów z różnych okresów.

Muzeum było pełne dzieciaków. Cholernie udany pomysł na organizację warsztatów dla nich. Na zdjęciu widnieje proces tworzenia autobusów. Dlaczego nie miałem tego w moim dzieciństwie?

A teraz odpowiedź na zagadkę na początku. Tamto dziwne urządzenie służyło do odpychania ludzi, żeby nie wpadły pod koła drugiego wagonu. Kiedy tłum pcha się do drzwi, a te się zamkną, ktoś może przypadkowo wpaść pomiędzy wagony. Konstrukcja ta ratowała życie.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: cztery plus dwa? (wpisz liczbę)
 
 
10 AC | 2011-03-28 11:46
@Michał
Proponuję zajrzeć do poloniainfo.se. Na forum jest wątek o podobnej tematyce: Sztokholm-praca kierowcy telekomunikacji miejskiej. Może to pomoże w jakiś sposób?
9 Michał | 2011-03-27 12:16
Witam
Czy jest tutaj jakis kierowca autobusu miejskiego w Sztokholmie?chciałem zapytac jak mu sie jezdzi?jakie sa warunki pracy?gdzie nailepiej sie udac z papierami ,czego wymagaja?moze ktos napisze z wlasnego doswiadczenia jakie były poczatki?prosze o odpowiedz?
8 mikea | 2011-03-05 17:16
Dzięki za fajny fotoreportaż. Zaglądam tu regularnie oczekując zobaczyć i dowiedzieć się czegoś nowego i ciekawego o Szwecji i nie tylko. Pozdrawiam
7 mc | 2011-03-01 11:35
Istotnie, wtedy mogło to mieć sens. Ale obecnie? W Łodzi wystarczy jeden źle zaparkowany samochód i połowa miasta nie ma tramwajów. Jednak w całej Europie tramwaje nadal jeżdżą więc chyba mają jeszcze jakąś przewagę.
Pozdrawiam
6 AC | 2011-03-01 10:23
@mc
Gładka powierzchnia szyn w porównaniu do nierównego wówczas bruku pozwalała na uzyskanie większej prędkości, niż w używanych wcześniej omnibusów konnych (Wikipedia).
Zakładam również, że tak było trochę lżej dla konia.
5 mc | 2011-03-01 09:42
A jaka właściwie jest korzyść z używania szyn? Awaria jednego pojazdu i wszystkie są zablokowane..
4 AC | 2011-03-01 09:26
@mc
Chociaż w metrze w Sztokholmie nadal obowiązuje ruch lewostronny (tunnelbana). To samo dotyczy pociągów linii podmiejskiej (pendeltåg). Tramwaje są już raczej prawostronne. Jako ciekawostkę dodam, że w przejściach podziemnych dla pieszych też dąży się do ruchu lewą stroną: na podłodzę są strzałki, proponujące kierunek ruchu.
3 AC | 2011-03-01 09:18
@mc
W Szwecji kilka razy zmieniano kierunek ruchu na drogach. W latach 1718–1734 obowiązuje ruch prawostronny; 1734–1967 — ruch lewostronny; od 1967 — ruch prawostronny. Tamten autobus pochodzi właśnie z okresu lewostronnego.
2 mc | 2011-03-01 08:26
Dlaczego drugi autobus ma drzwi po lewej a kierownice po prawej stronie?
1 darek | 2011-02-28 17:45
dzieki za reportaz Sasza. Ciekawe informacje. Mozna bylo sie poczuc jak w wehikule czasu