sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Szwecja. Uppsala

19.09.2010, Zagranica

Uppsala — to ciekawa miejscowość.

Moja znajomość z nią rozpoczęła się z placu przed dworcem. W samym jego środku znajduje się rzeźba, która coś ma odzwierciedlać. Tyko co? Z jednej strony naga gruba baba z włosami aż do samej ziemi oraz muszlą zamiast łona.

Z drugiej strony zaś facet z czymś podobnym do skrzypki oraz penisem w kształcie ołówka grubości jego ręki w otoczeniu... muszli.

Dodam jeszcze iż w żadnym innym szwedzkim mieście nie widziałem tylu grubych dziewczyn ze spódnicami długości paska do spodni.

Ok, ale przejdźmy do rzeczy konkretniejszych, bo zaraz zostanę posądzony, iż nie znam się ani na kobietach ani na rzeźbach.

Szczegóły urbanizacji

Najciekawszy foto-artefakt, który przywiozłem z Uppsali — ciekawe kosze na butelki plastikowe oraz puszki po napojach. Często kosze na śmieci stały w kombinacji ze sobą: zwykły oraz «puszkowy».

A tu doskonale widać całą wystawę komunalno-reklamowo-pocztowych obiektów.

Niespotykane przeze mnie do tej pory automaty parkingowe.

Współczesne zmodernizowane przystanki autobusowe. Są wielkie i lekkie jednocześnie; zamknięte od wiatru z trzech stron; z elektronicznym rozkładem jazdy autobusów; z olbrzymim dachem — autobus bez problemu wjeżdża pod niego.

Ciekawe stylizowane tabliczki z nazwami ulic. Tablice te są jednolite przynajmniej w całym centrum Uppsali (w ramach rozrywki intelektualnej proponuję porównać z tablicami, które widziałem będąc w Kielcach — patrz fotoreportaż Warszawa, Kielce).

Przerażająca ilość rowerzystów. Myślałem przed tym, iż Sztokholm jest «rowerowym» miastem — gdzie tam! Nie ma żadnego porównania. W Uppsali chyba co drugi mieszkaniec porusza się rowerem.

W centrum da się spotkać również udekorowane ławeczki. No... może latem, przyjechałem trochę za późno. Jednak kiedy arka jest cała w zieleni musi to być przepięknie. Plus za pomysł.

Ciekawy pomysł na ławeczki: szerokie, drewniane oraz kamienne na przemian, z wystającymi plecami czas od czasu.

Dworzec — mega-ultra nowoczesny. Trzech facetów w czarnym stoją obok automatów sprzedających bilety na pociągi.

Na dworcu można znaleźć «miejsce spotkania». Kolejny plus za pomysł.

— Ok, to przyjeżdżaj dzisiaj. Spotkamy się o 18:00 obok miejsca spotkań. — co może być łatwiejsze? Dlaczego inne miasta nie wpadły na ten pomysł?

W wielu miejscach w Szwecji widziałem, że przeróżne wielkie rośliny nie podlewa się w tradycyjny sposób — wylewając wodę na ziemie obok korzenia. Tylko montuje się rurkę, która podprowadza wodę bezpośrednio do samych korzeni.

Zapomniałem napisać, że jechałem do Uppsali pociągiem pierwszą klasą (pierwszy raz w życiu). Okazało się, iż każde krzesło w 1 klasie ma gniazdo elektryczne oraz 3 programy muzyczne czy radiowe. WiFi nie było, więc całe gówno z takiego 1 klasu.

Na zdjęciu poniżej widać dwa interesujące momenty: wielki pojemnik z kwiatami, kwitnącymi kwiatami — dodam — oraz dwójka pijaków. Pijaków dużo nie ma, to byli jedyni, których spotkałem, a byłem w Uppsali w niedzielę. Kwiatów natomiast jest wiele.

Nareszcie stopniowo przechodzimy do samego miasta, wystroju budynków oraz historii. Na zdjęciu poniżej jest część starego rynku. Wszystko się zebrało w jednym miejscu: i stara latarnia miejska, i kioski wyborcze (akurat były wybory w Szwecji), i historyczny budynek, i pub irlandzki na pierwszym jego piętrze, i arabska jadłodajnia na parterze, i renowacja budynku po lewej, i bruk na drodze.

Historyczno-turystyczna część

Uppsala jest położona nad piękną spokojną rzeką Fyrisån. Muszę dodać iż zmienia ona krajobraz niesamowicie, dodając niezwykłego urokowi uliczkom starego miasta.

Z jednej strony zachowało się wiele starych budynków, jak na przykład ten na zdjęciu, pochodzi z 1666 roku. Z drugiej zaś strony bardzo wielkie zniszczenia dokonał pożar w 1702 roku oraz zmiany architektoniczne w 60-70 latach XX stulecia.

Uppsala jest czwartym co do wielkości miastem w Szwecji, obecnie mieszka tam około 150 tys. osób. Pod względem historycznym jest interesujące ze względu na Uniwersytet, założony w 1477 roku (najstarszy uniwersytet w Skandynawii) oraz na Katedrę z wysokością 188 m (największy budynek sakralny w Skandynawii).

Historia katedry jest niezwykłe ciekawa. Jej budowlę rozpoczęto jeszcze w 1287 roku, a budowano prawie 150 lat. Początkowo był to oczywiście kościół katolicki, przerobiony później w protestancki. Pierwsze pytanie, które przyszło mi do głowy — dlaczego właśnie w Uppsali? Dlaczego zbudowano tak potężny kościół, który przeraża nawet dzisiaj swoją wielkością, właśnie tu, w stosunkowo niewielkiej miejscowości? Otóż niedaleko dzisiejszej Uppsali znajduje się Stara Upsala (dokładnie tak, z jedną «p» w nazwie), było to bardzo popularne miejsce pogańskich świątyń oraz różnych towarzyszących budowli. Chrześcijaństwo musiało pokazać swoją potęgę w tym samym miejscu, żeby nikt nie wątpił w słuszność wyboru religii. To było powodem stworzenia religijnego chrześcijańskiego centrum właśnie tu.

Jest kilka ciekawych szczegółów łączących Polskę z Katedrą. Po pierwsze, w niej znajdują się dwa dzwony zrabowane w Polsce podczas wojny w roku 1703, jeden z dzwonów jest obecnie największym średniowiecznym dzwonem kościelnym w Skandynawii. Po drugie, w katedrze są pochowane Katarzyna Jagiellonka oraz jej mąż Jan III Waza (grobowiec dla niego był wykonany przez polskiego artystę w Gdańsku). Grobowiec jest dość nietypowy, gdyż król leży na boku, mając jedną nogę na drugiej.

Uniwersytet w Uppsali jest słynną strukturą sam w sobie. Ma potężną bibliotekę — Carolina Rediviva. Siłą rzeczy jest to najstarsza biblioteka w Skandynawii. Posiadająca do tegoż bardzo ciekawe zbiory (w wielkiej części oczywiście zrabowane w innych krajach podczas wojen w średniowieczu). Chciałem koniecznie trafić do niej, żeby obejrzeć Srebrną Biblię z VI wieku. Ale pech tak chciał, że wszystko było w niedzielę zamknięte! Dosłownie każde muzeum w mieście.

Nie można oczywiście nie wspomnieć o zamku królewskim położonym w centrum. Ładny widok na ogród botaniczny, ale poza tym raczej nic ciekawego.

Już widać pierwsze oznaki jesieni.

Kawiarenki zbierają wystawione na zewnątrz na lato krzesła.

W parku drzewa jeszcze próbują kusić zielonym kolorem.

Nawet słońce czasem oświeci jakąś ulicę.

By the way, polecam włoską kawiarnię z drugiej strony głównego budynku Uniwersytetu. Tak przytulnego miejsca na kawę chyba w życiu nie widziałem. Niestety nie mam żadnego zdjęcia, zrobionego w środku :(

Ciekawy szczegół, który często spotyka się w większych miastach w Szwecji — skoszone kąty u budynków.

Pod koniec podróży doszedłem do wniosku, że chyba wolę mieszkać w Uppsali niż w Sztokholmie. Trzeba to będzie przemyśleć z biegiem czasu.

Wracając do tematu rzeki. W pewnych miejscach jest ona trochę poszerzona, żeby łodzie mogli wpływać do miasta.

Cóż tu mówić, niektóre z nich wprawiają w osłupienie. Poniższa łódź mało tego, że ma cały dom na sobie, to jeszcze z przymrużeniem oka i wypiciu kilku piw, można stwierdzić że ma coś kształtem zbliżone do masztu!

Jako ostatnie zdjęcie zdecydowałem się umieścić potwierdzenie technologiczności Szwecji. Foto zrobiłem w Katedrze. Jest to elektroniczny w pełni zautomatyzowany terminal do kart płatniczych do datków na potrzeby kościoła.

Świat jednak nieuchronnie dąży do przodu.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: cztery plus cztery? (wpisz liczbę)
 
 
22 Maja J | 2016-03-08 17:21
moje miasto :)
21 CICHY | 2015-12-31 07:43
Mieszkam w Uppsali od pewnego czasu,miasto bardzo piekne,interesujace. Warte zwiedzania. Natomiast fotoreportaz-slaby,mierny. Fotografie-ujecia... hmm... Moje dziecko lepsze robi. :-)
20 Krystian | 2013-07-08 18:57
Tak sie sklada ze mieszkam w szwecji od osmiu lat i moge cos powiedziec o tym kraju. Jeden z was tutaj napisal ze to czysty kraj. To tylko swiadczy o tym ze nie byl w szwecji. Tak zasmieconych ulic nigdy w zyciu niewidzialem a mam 40 lat i mieszkalem w polsce 32 lata!!! Jak bedziecie w szwecji to przejedzcie sie do Kristianstad albo Landskrona. Papiery, smieci pety fruwaja jak wiatr zawieje. Raz omalo niedostalem jakims brudnym papierem w twarz jak bylem w Lund. Tyle fruwajacych papierow i smieci niewidzialem w zyciu. Mlodziez rzuca papiery po lodach i opakowaniach prosto na ulice i nikt nie reaguje ot taka kultura, przeciez sa od tego sprzatacze, taka mentalnosc tutaj. Zapraszam do Kristianstad, tyle tutaj szwedzkich zuli przewracajacych sie na ulicach i na przestankach ze masakra. W miare czyste jest tylko Malmö ale tez nie wszedzie bo sa takie miejsca brudne ze nawet w Lodzi takich nie znajdziesz. Szwerdzkie miasta roznia sie od polskich tylko tym ze w szwecji kamienice sa zadbane a w polsce wiele kamienic to ruiny i osmolone spalinami i sadza. Ale w polsce jest tendencja od paru lat ze albo burza ruiny albo remontuja je na tip top. Jeszcze pare lat a Polska bedzie duzo ladniejsza jak zasmiecona Szwecja.
19 Hania | 2013-01-01 16:34
Bardzo mi sie ten reportaz podoba, dziekuje!
18 Jaro | 2011-01-24 21:30
Mieszkam w Uppsali i mieszkałem w Krakowie. W Krakowie na dworcu głównym meeting point istnieje od ponad 15 lat. Poza tym ładny reportarz.
17 AC | 2010-10-07 11:29
@krzychos7
Nadal jednak nie przekonałeś mnie co do wyższości transportu Warszawy. Nigdy nie mieszkałem w stolicy Polski, zawsze byłem tylko przejazdem, więc, moje zdanie jest mocno ograniczone do miejsc «centralnych»: dworce, lotnisko, kilka innych przystanków. Zauważyłem jednak conieco. Sądzę iż SKM musi być połączone z innymi rodzajami transportu: te same przystanki, łatwa przesiadka, dopasowany rozkład jazdy. Obok Centralnego nie widziałem mapy na przystanku. To że jest kartka z dokładnym wykazem przystanków dla każdego autobusu — plus, jednak cały wygląd tej kartki jest bardzo słaby: mały format, stłoczony tekst.
Fakt, iż transportem publicznym można dostać się wszędzie jest raczej nie zaletą tylko wymogiem. Bo inaczej jaki jest sens transportu? Chociaż zgadzam się, iż w Warszawie jest to warte pochwalenia.
No i na koniec najważniejsze. Zgadzam się, iż mamy coś takiego w psychologii na temat własnych samochodów. Że bez auta, to jakoś wstyd. Chociaż, moim zdaniem, warszawiacy nie śpieszą się przesiadać na transport publiczny, bo wciąż jest wygodniej poruszać się własnym samochodem (nawet biorąc pod uwagę korki, parkingi oraz inne towarzyszonce problemy). Transport ma być zorganizowany tak, że nie trzeba nikomu nic tłumaczyć. Dopiero wtedy nastąpi zmiana. Swoją drogą, bardzo Ci dziękuję za ciekawe, przemyślane komentarze!
16 Bellis | 2010-10-02 01:04
W Uppsali jest tak duzo rowerów, bo to stosunkowo nieduże miasto, które ma doskonale rozbudowaną siec ścieżek rowerowych. A poza tym parkingów dla samochodów jest mało i są płatne, dlatego łatwiej sie poruszac komunikacja miejską lub własnie rowerem.
Pozdrawiam z Uppsali :)
15 kamil | 2010-10-01 18:15
I opłaca się brać udziałw wojnie?
14 krzychos7 | 2010-09-30 21:39
Mapy są na wszystkich zadaszonych przystankach (chyba że wandale się za nie zabrali). Zaś poza tym mapy nie są aż tak potrzebne gdyż nazwy przystanków są zaczerpnięte od najbliższych im punktów orientacyjnych. Jakieś 2 lata temu był jakiś międzynarodowy konkurs na komunikacje miejską i warszawa zajęła bodajże 4 miejsce wyprzedzając Nowy Jork, Londyn i Paryż które słyną z swojego metra. Jednak metro nie jest wyznacznikiem jakości komunikacji, w Warszawie jest dużo tramwai które omijają korki. Zaś poza tym jest SKM i Koleje Mazowieckie które spełniają świetnie role kilku kolejnych linii metra (Polacy zapominają że metro może być również naziemne tak jak to jest popularne w Nowym Jorku). Co do starych tramwai to rzeczywiście jest sporo chodź do końca roku ma być 120 nowych taborów Swing od od Pesy. Zaś tabor autobusowy mamy jeden z bardziej nowoczesnych.
Zaś wracając do samej organizacji to właśnie do organizacji to praktycznie jedyne miasto jakie znam gdzie można komunikacją dojechać praktycznie do każdej przecznicy, nie ma miejsca (z wyjątkiem parków, i wielkich nowych blokowisk zwanych «osiedlami strzeżonymi») gdzie od jakiegoś miejsca do przystanku komunikacji jest dalej niż 200m.
W większości Polskich miast komunikacja jest kompletnie do bani, przystanki nazwane tak że nie wiadomo gdzie one leżą (chociażby zwyczaj nazywania od ulicy po której jedzie autobus dodając tylko kolejny numer), podobnie i w wielu miastach na świecie patrząc na rozkład nawet nie wiadomo w którym kierunku autobus jedzie (jest lista przystanków ale brak takowego oznaczenia).
Oczywiście wiem że w Skandynawii wiele miast które mają przyjemnieszą komunikację ale jednak koszt takie komunikacji jest dużo mniejszy gdyż miasta są mniejsze (Uppsala jest jak dzielnica Warszawy).
Zaś co do Budapesztu to jak tam pojedziesz to wypowiedz się potem o komunikacji :) tam że tak się wyrażę dopiero «jest meksyk» co bardzo kontrastuje z ogólnym zadbanym i nowoczesnym wizerunkiem miasta.
Do Warszawy również zapraszam ponownie mogę nawet oprowadzić bądź zasugerować gdzie pójść by poznać tą inną Warszawę z dala od paskudnego centralnego :). Jeśli coś to napisz do mnie na mail (mam pocztę na gmail a przed @ jest mój nick) to podeślę Ci również co najlepiej w Budapeszcie odwiedzić.
13 AC | 2010-09-30 16:49
@krzychos7
Zwróciłem uwagę na automat parkingowy dlatego, że różni się od automatów w innych miastach Szwecji. Nie jest oczywiście niczym wyjątkowym, a nawet raczej «starym» modelem.
Co do organizacji transportu publicznego w Warszawie — to nie zgodzę się: brak map na przystankach, metro z 1 linią (Sztockholm jest tej samej wielkości, a ma ich 8), rozwalone stare trawmaje. Warszawa nie jest oczywiście najgorszym miastem (wystarczy się przejechać do Mińska na Białorusi), ale wciąż ma daleko do przeciętnego szwedzkiego miasta (podkreślam — pod względem organizacji transportu publicznego).
Dzięki za polecenie Budapesztu — na bank odwiedzę go :)
12 krzychos7 | 2010-09-30 13:38
Ładne i schludne miasto. Jednak zadziwiło mnie kilka stwierdzeń.
Po pierwsze automaty parkingowe. Są na całym świecie bardzo popularne. Nawet daleko nie trzeba szukać. Szkoda że w Warszawie byłeś tylko godzinę i zobaczyłeś tylko najgorszą jej część. Parkomatów tu pełno i to jednych z najnowocześniejszych na świecie, można używać kart abonamentowych zamiast monet, w dodatku ta karta służy również jako okresowy bilet na komunikację miejską (tramwaje, metro, autobusy, kolej miejska). Zaś automaty do kupowania biletów i doładowywania karty stoją już prawie przy każdym większym skrzyżowaniu i na każdej stacji metra.
Są też ładne i zadbane miejsca w Warszawie, chodź zasadniczo większość w trakcie remontów. Po prostu trzeba troszkę poczekać ale i tak można zrobić identyczny fotoreportaż pokazując tylko te piękne miejsca. Zaś co do korków to niestety większość spowodowana upartością ludzi z pod Warszawy który usilnie nie chcą przesiąść się do komunikacji miejskiej (która jest jedną z najlepiej zorganizowanych na świecie). Bo w Polsce jeszcze jest przekonanie że najlepiej jechać własnym samochodem, bo inaczej to wstyd.
Śmietników do segregowania odpadków też tu masa.
Zaś jeśli chcesz zobaczyć urokliwe miasto bardzo czyste zadbane i piękne architektonicznie to gorąco polecam Budapeszt. To miasto mnie bardzo urzekło. Chodź komunikacje mają masakryczna (oddzielne bilety na kolej, metro i autobusy/tramwaje, oraz strasznie stare tabory Ikarusów) i są też biedniejsze gorze blokowiska to jednak większość miasta to perełka architektury.
11 mimi | 2010-09-30 02:22
ahhh nie mogę się napatrzeć. 2 lata temu mieszkałam w Uppsali i widzę że bardzo wiele się pozmieniało. Dworzec kolejowy został rozbudowany,przystanek autobusowy już skończony.Ahhhh aż się łezka w oku kręci na wspomnienie o tamtych czasach
10 Krokodylek | 2010-09-30 01:11
Dobra fotorelacja z ciekawymi opisami tylko to ostatnie zdjęcie mnie trochę przeraża, dobrze że w Polsce jeszcze takich terminali nie ma. Ogólnie świetny blog. Wielki szacunek za zaangażowanie w każdy wpis(np ten o metrze).
PS: popraw błedy w ostatnim zdaniu opisu «O sobie» :)
Pozdrawiam!
9 Tomek | 2010-09-30 00:17
ale ludzie mają wąskie horyzonty ...
żal.pl
8 Sdie@o2.pl | 2010-09-29 22:46
Prawda, że piękna? Z dzielnicy Savia do Centrum prowadzi ścieżka rowerowa. Prawie na całej jej długości rozciągają się pola uprawne pszenicy oraz pastwiska głównie dla koni. Polecam szczególnie w lecie, przy dobrej pogodzie, gdy świeci słońce — widoki niezapomniane..
7 jan | 2010-09-29 19:47
Słabe, Poznań ładniejszy.
6 Gaga | 2010-09-29 17:04
Co do skrzyżowanych nóg jegomości Jana Wazy- nic w tym dziwnego. Takie przedstawienie jest typowe dla grobów szlacheckich.
5 adventure | 2010-09-27 10:26
Podobnie dużo rowerów jest w Linkoping, Norrkoping i pewnie jeszcze kilku pomniejszych szwedzkich miastach. Sztokholm to metropolia i bardziej przypomina tą Europę zza morza :)
Fajne. Gdzieś mi tu tylko samego serca Uppsali brakuje. Kurhany robią różnicę...
4 Marta | 2010-09-27 00:47
Ta ilosc rowerow wprawila mnie w zdumienie. A przeciez ciepla pora roku ( co sie wiąże z lepszymi warunkami do jazdy) trwaja tam krocej niz w Polsce!
3 AC | 2010-09-25 11:15
@Skub
To prawda, Szwecja generalnie jest bardzo «czystym» krajem. Jednak często to wynika dlatego, że mają wiele koszy na śmieci :)
2 Skub | 2010-09-25 00:16
Oglądam zdjęcia i jak zwykle nie mogę się nadziwić porządkowi i czystości szwedzkich miast, ich ulic i domów. Utopia ;)
1 Zanna | 2010-09-24 21:35
Ciekawe tylko czy do przodu?