sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Szwecja. Irlandzki pub i polonia

październik.2009, Zagranica

Jeżeli ktoś mnie spyta jaki pub jest najlepszy — irlandzki. Tylko że z jednym zastrzeżeniem: koniecznie musi być z żywą muzyką. Jest to niezwykłe połączenie świetnej, ognistej muzyki oraz dobrego piwa. Ale o wszystkim po kolei.

W poszukiwaniach ciekawej pracy trafiłem na stronę internetową polonii szwedzkiej — PoloniaInfo. Mogę teraz powiedzieć, że praktycznie każdy polak mieszkający w Szwecji zna tą stronę i korzysta z możliwości, które ona oferuje. Tydzień temu dowiedziałem się, że będzie zebranie sympatyków polonijnych w jednej z knajp (Löwenbräu). Jest to tradycyjny niemiecki pub, a że przy okazji był okres Octoberfestu, to też posłuchałem wesołej (okazało się, że to jest możliwe) niemieckiej muzyki.

Oraz spróbowałem jakiś zwykły browarek specjalny gatunek piwa, przygotowany do Octoberfestu za około 6€.

Spotkanie polonijne było spokojne. Właśnie tak chyba mogę go określić. W sumie, celem jego jest spotkać się i wypić w gronie polaków. To tyle. Nie jest to służba ratowniczo-doradcza nowoprzybyłym. Z resztą, czego bym innego miał oczekiwać. Jednak z prostego powodu imprezy mnie mało interesują. Trzeba mieć dochód na ich sfinansowanie. Więc, musiałem szybko odbyć.

W kolejny piątek polonia znów działa :) Teraz bowling. Przyznam, pełna knajpa samych polaków w Stockholmie robi wrażenie. Szkoda tylko, że wszyscy byli porozbijani na małe grupki znajomych. Chociaż uważam, że łatwo zawieram nowe znajomości, czułem się cholernie skrępowany. Skończyło się na tym, że porozmawiałem z trzema osobami i zwinąłem się.

Skoro i tak musiałem przejeżdżać przez centrum postanowiłem poszukać irlandzkiego pubu. Nie było tu trudne, gdyż podobnie jest ich tu kilka. Trafiłem na «The Liffey». To jest obrazek «reklamowy» z ich strony internetowej. Trzeba jednak zaznaczyć, że tamta niemiecka knajpa w ogóle jej nie ma.

A teraz tyko same fakty.

  • Prawdziwa irlandzka muzyka potrafi rozkręcić chyba każdego, nawet najbardziej zgorzkniałego sztywniaka.
  • Nigdy przed tym nie widziałem w jednym pubie bawiących się dwudziesto-pare-latków oraz pary mające chyba z siedemdziesiąt lat.
  • Na każdym metrze kwadratowym stało z 3-4 osoby.
  • Ludzie, siedzące za stolikami nie mogli zostać obojętni na grane piosenki, więc wstawali i, tańcząc w miejscu, klaskami i okrzykami dołączali do reszty.
  • Guinness jest rewelacyjny
  • Szwedzi upijają się w deskę.

W przerwie pewien koleś złapał mnie za rękę, pytając dla jakiego magazynu robię zdjęcia? Powiedziałem, że dla pewnego słynnego polskiego dziennika internetowego. Trzeba było widzieć ogień w jego oczach, gdy gorąco zachęcał mnie do odwiedzenia innej części tego samego lokalu (chyba gdzieś w piwnicy), gdzie on i jego zespół też grają fajową muzykę. Zapytałem, cze też chodzi o irlandzką?

— Nie, lepsza — Death Metal.

— Wiesz, niestety mam polecenie od redaktora, i mam zrobić reportaż na temat typowego irlandzkiego pubu i muzyki w nim. I’m so sorry.

Chłopak chyba był trochę rozczarowany moją odpowiedzią.

Koncert toczył się dalej. Słuchałbym tej muzyki chyba do rana, jednak w pewnym momencie zrozumiałem że już czas wracać do mieszkania. Zauważyłem bowiem jak jakiś facet, wyglądający na geja, zaczął dość często na mnie spoglądać. Gadka z pijanym homoseksualistą nie była w moich planach, więc poszedłem do metra.

Nocny Stockholm jest równie piękny jak i za dnia.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: dwa plus trzy? (wpisz liczbę)
 
 
1 zosia | 2009-10-18 23:34
ALe Ty Saszka masz fajnie. Piwko, zabawa i sex :-)