sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Szwecja. Niektóre szczegóły życia codziennego

październik.2009, Zagranica

Mieszkam w Stockholmie, więc siłą rzeczy opieram swoje zdanie o życiu w tym kraju na nim. Chociaż wiadomo, że stolica zawsze jest inna niż cała reszta. Ale do rzeczy.

Osobiście uważam, że poziom zamożności kraju można poznać po szczegółach. Takich małych drobnych codziennych elementach, na które większość ludzi nawet nie zwraca uwagę. Ale jeżeli nagle znajdzie się poza ich zasięgiem — wraz staje się to odczuwalne. Uwielbiam je dostrzegać oraz podaje w reportażu kilkanaście, które zauważyłem w ciągu pierwszych 2 tygodni.

Jedno z pierwszych — miłość do rowerów i parkingi rowerowe. Bardzo wiele osób przemieszcza się właśnie w ten sposób. Zdjęcie jest zrobione obok jednej ze stacji pendeltag (coś w rodzaju podmiejskiego metra). Mieszkańcy przedmieścia dojeżdżają do pendeltagu rowerem, zostawiają go na parkingu i dalej do pracy podróżują pociągiem.

Zostając przy tej tematyce — drogi rowerowe. Proszę zwrócić uwagę na różnicę poziomów chodnika, drogi rowerowej oraz jezdni dla samochodów. Bardzo dobry sposób na rozwiązanie tej kwestii.

Komunikacja, ciąg dalszy. Wiatrołapy na peronach pendeltagu. Jeżeli jest ciepło, to sobie spokojnie siadasz na ławeczkę. Jeżeli zaś jest mocny wiatr, a ty nie chcesz poczekać na pociąg w budynku masz do dyspozycji wiatrołapy.

Przystanek autobusowy. Widać elektroniczną tablicę, na której jest wyświetlany numer, kierunek oraz czas pozostały do przyjazdu najbliższego autobusu.

Do autobusu wsiada się tylko przez przednie drzwi, kierowca bowiem sprawdza bilety. Proszę zwrócić uwagę na lampy, które automatycznie włączają się przy otwartych drzwiach i oświetlają miejsce gdzie pasażer wysiada.

Zła jakość zdjęcia, ale niestety. Zostało ono zrobione w środku autobusu miejskiego. Na suficie też jest lampka (nawet nie jedna). Ale ta najbliższa do kierowcy jest przysłonięta specjalnym daszkiem, żeby było wygodnie sprawdzać bilety.

Ostatni temat, związany z komunikacją. W tonnelbanie (metrze) są rozdawane darmowe gazety. Nazwa gazety nie zaskakuję — METRO. Każdy może wziąć egzemplarz z zielonego stojaka (na zdjęciu jest on umieszczony głębiej, obok rozmawiających dwóch dziewczyn). Na tym samym zdjęciu bliżej widnieję zielono-szary większy stojak ze znaczkiem recyklingu na boku. Jest to pojemnik na przeczytane gazety! Więc, wchodząc do metra, bierzesz sobie gazetkę do poczytania. Jadąc, czytasz. Przyjechałeś — wyrzuciłeś do specjalnego pojemnika na papier. Prosto, tanio i skutecznie rozwiązane są problemy: recyklingu, śmieci oraz rozwalonych po całym metrze gazet. Zdjęcie jest zrobione na stacji T-Centralen, w przejściu z jednej linii na drugą.

Wracamy na ulice. Słup reklamowy, który dorabia pracując zegarkiem i ławeczką.

A to cóż za ciekawa konstrukcja w samym centrum na Gamla Stanie? Szalet publiczny. Tak, tak. Ten zielony słupek pozwala się odlać szybko, skutecznie i w miarę intymnie. Wchodzisz do środka, przymykasz drzwi i robisz swoje wprost na podłogę, która jest siatką. Mocz przecieka i gdzieś tam cieknie dalej, nie zostawiając śladu. Na górze ów słupek ma otwarty dach, więc świeże powietrze momentalnie wywietrza «zapachy».

To też szalet. Tylko bardziej zaawansowany. Z jednej strony wejście dla kobiet, z drugiej — dla mężczyzn. Co ciekawe, męska strona jest darmowa. Kobieca — trzeba wrzucić monetę.

Przed tym budyneczkiem widnieją dwie skrzynki na listy. Pomysł rewelacyjny! Na wstępie jest robiona segregacja listów. Niebieska skrzynka — ma napis «Local post», żółta — «Post». Do niebieskiej należy wrzucać listy do adresatów w Stockholmie i okolicy, do żółtej — cała reszta.

O segregacji śmieci nawet nie wspominam, to jest tu gęsto i często. Natomiast, zobaczyłem obok jednego z budynków ciekawą konstrukcję koszy na śmieci. Dom jest zbudowany wyżej i żeby nie schodzić ze śmieciami na sam dół, do pojemników dobudowano rury. Jakaś dziwna niewyobrażalna troska o mieszkańców.

Tu, na przykład, widać osiedlowy stacjonarny grill. Wiele takich widziałem obok bloków.

O darmowych możliwościach sportowych pisałem już wcześniej. Tak wygląda mini-kort tenisowy w 5min na piechotę od mojego bloku.

Jestem przekonany, że w ciągu dwóch tygodni widziałem jeszcze niewiele. Ale niektóre pomysły i rozwiązania pozytywnie zaskakują już z pierwszego spojrzenia.

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: cztery plus cztery? (wpisz liczbę)
 
 
24 Agnieszka | 2016-06-20 09:47
O na zdjęciu pojemniki Molok, podziemny system... super rozwiązanie. Dostępne także w Polsce :)
23 Gora | 2015-11-06 02:12
tadek: a ze duzo skuteczniej pomaga sie masie potrzebujacych i jest najlepsza jakosc zycia to nie wazne, zreszta wiekszosc tych dzieci tez na tym zyskuje. widac ze ulegles juz taniej propagandzie, wszedzie mozna znalezc przyklady nie najlepszego dzialania, chodzi tylko o proporcje, lepiej przyjzyj sie problema spolecznym w Polsce ktorych jest milion razy wiecej, tak samo jak innowacji ktorej tu nie ma a w ktorej skandynawia jest swiatowym liderem. I gdzie najmniej jest wykluczonych.
22 tadek | 2013-02-17 22:52
żande wygody i innowacje mnie nie wzruszą w kraju który odbiera do 20tys dzieci rocznie rodzicom z błachych powodów (nawet za głupiego klapsa) Ponoć chodzi najczęściej o handel dziećmi (spowinowaceni z urzednikami socjału robiący za rodzinę zastepczą dostają duża kase za opiekę nad odebranym dzieckiem)
21 Kamil z Wrocławia | 2012-10-31 23:04
Bardzo ciekawy fotoreportaż. Bardzo lubię takie wpisy, mam nadzieję że jeszcze pojawią się inne. Chciałbym za 2-3 lata wyjechać do Szwecji i staram się jak najbardziej poznać ją «od podszewki».
Pozdrawiam!
20 semafor | 2012-05-31 11:57
Dziadostwo jak 150. Nie wiem jak wy, ale ja mam zsyp w polskim bloku na każdym piętrze. Śmieci lecą prosto do wózka na kółkach. W Niemczech też tak jest, tylko śmietniki dodatkowo mają jeszcze zgniatarki co redukuje ilość przyjazdów śmieciarki.
Wsiadanie do autobusu przednimi drzwiami i sprawdzanie biletów przez kierowcę to przejaw niskiej kultury konsumenckiej i braku zaufania do klientów, a nie nowoczesność. To jakby mówić, że sklepy z panią przy ladzie są lepsze od samoobsługowych marketów. O wiele efektywniej jest wsiadać i wysiadać wszystkimi drzwiami z uwzględnieniem pierwszeństwa wysiadających.
Osiedlowy stacjonarny grill — zebrało mnie na wymioty.
Nie wiem co jest genialnego w skrzynkach pocztowych obok sracza i wyręczaniu sortowni w sortowaniu listów albo zróżnicowanych poziomach jezdni.
Cała reszta dotarła do Polski, chociaż może nie na taką skalę. Światła podporządkowane komunikacji miejskiej, automaty do butelek, samo-obsługowe kasy w marketach, tablice świetlne na przystankach, beznadziejne darmowe gazety, wypożyczalnie rowerów na SMS itp To wszystko w jakimś zakresie jest u nas obecne i nie robi już takiego wrażenia jak kilka lat temu, kiedy się wyjeżdżało na zachód.
Sam Sztokholm wygląda przeciętnie, chociaż wiadomo, że lepiej niż większość miast Polski (nie licząc ich starych części). Generalnie uważam, że Szwecja jest przereklamowana.
19 er | 2010-06-08 14:52
Wszystko fajnie, ale od tego socjalizmem wieje na kilometr. Tfuu
18 dankton | 2009-11-11 21:44
byłem tam niedawno, na występach:) dorzuciłbym np jeszcze:

- plakaty przyklejane są taśmą papierową samoprzylepną, tak, że nie zostawiają śladu po odklejeniu (i ku uciesze ich kolekcjonerów!:)

- w sklepach są automaty skupujące i gniotące puszki i butelki plastikowe (raz widziałem bardzo elegancką paniusie, która bez żenady zdała w ten sposób multum surowca - i wzięła kaskę!)

ps. mieszkałem 2 lata w Londynie, tam też jest niby nowocześnie ale w porównaniu do Sztokholmu to brud, chaos, wrzask, pogoń i stres, natomiast Sztokholm to kraina z klocków lego, w dobrym tego słowa znaczeniu, nikt nie mówi podniesionym głosem na ulicy, nie bluzga, nie okazuje frustracji i agresji publicznie (jedynie dwóch pijanych Polaków i mały gang emigrantów gdzieś z Azji mniejszej - ci nawet napadają niestety, np dzieci mieszkające w spokojnych dzielnicach...)
17 Edyta | 2009-11-06 23:26
Wiesz dlaczego te smietniki maja takie rury? Aby bylo trudno dostac sie do tego smietnika komukolwiek oprocz smieciarzy. Tak funcjonuja smietniki w Malmö wszystkie sa pod kluczem i albo mieszkancy danego bloku maja klucz do smietnika albo sa tak zrobione zeby nikt sie do nich nie mogl dostac. Jesli chodzi o ciekawe rzeczy to spiesze dodac, ze slupy od latarni i inne slupki sa pomalowane specjalna farba, ktorej nie zniszcza siuski psow, ktore obsikuja wszystko co wystaje z ziemi. Na wybiegach dla psow sa w gablotach woreczki na psie odchody i kazdy moze sobie wziac i zebrac kupke swojego pupila. Jesli chodzi o sciezki rowerowe to na nich mozna sporkac prezesow i dyrektorow badz na rowerach badz tez na rolkach ubranych w garnitury z plecaczkiem, w ktorym sa buty i laptopy. I co jest najwazniejsze to to, ze jest w zlym tonie obnoszenie sie z bogactwem czego nie mozna powiedziec o Polsce. Pozdrawiam
16 Adam | 2009-10-31 15:55
Tak — reportaż wzbudza kontrowersje. Wiele udogodnień jest takich samych i w Polsce (oświetlenie w autobusach, ławeczki pod słupami
reklamowymi, czy darmowe gazety). Chodniki w wielu Polskich miastach są ładniejsze, a nasze osiedla
również potrafią wyglądać lepiej.
Ale nie o to chodzi. Ważne jest to, że jest to miasto na pewno dla jego
mieszkańców, a nie dla jego władzy. Że w Szwecji społeczeństwo ma inne zasady funkcjonowania no i żyje się dużo bezpieczniej, wszystko jest podporządkowane wygodzie, komfortowi i bezpieczeństwu jego mieszkańców.
15 Andrzej | 2009-10-29 14:54
to jak wygląda kraj zależy od mentalnosci ludzi.
Ludzie cywilizowani szanują i siebie i innych, dlatego z myslą o drugim człowieku robi sie wlasnie to co tak zaszokowało autora. Kraje zachownie roznią sie do polski tym, ze jest tam nieporownywalnei wyższy poziom kultury ktorego efektem są: infrastruktura, poziom nauki, dostępnosc nauki, swiadczeń socjalnych itp, poziom wynagrodzeń, rozwój technologiczny itd itd.
I nie ma co szukać w d mózgu, jesli sie ktos rodzi prymitywem i jest nienauczalny genetycznie, to "polska"* bedzie trwać na wieki
*polska - kraj kojarzący sie biedą, zacofaniem w kazdej dziedzinie, przestępstwami, indolencją, ignorancją, brakiem organizacji, kłótliwością, brakiem zainteresowania krajem.
14 Kamill | 2009-10-29 00:36
Jestem w Sztokholmie kilka razy w roku i bardzo podoba mi sie to miasto. To co odroznia je np od Warszawy to ład administracyjny, nigdzie nie ma różnego typu starych bud kiosków zabitych dechami kamienic, słupy nie sa oklejone szczelnie reklamami nauki angielskiego to samo przystanki i nie ma dzikich reklam wyrastających przy trasach przelotowych, oraz całej masy bilboardów jak w pl. To wszystko sprawia że Sztokholm wyglada bardziej przejrzyście, jest niska zabudowa, ruch samochodów skierowany jest na autostrady, jest cisza i spokój.
Z ciekawostek mozna dodac to ze:
- gdy autobus zbliza sie do swiatel te zmieniaja sie na zielone.
-Można przechodzić przez pasy na czerwonym jak nic nie jedzie
-Wiekszosc sklepów zamykaja o 19
-Latarnie do oświetlania ulic swieca tak slabo ze widac gwiazdy na niebie a na ulicy panuje półmrok, ma to swoj klimat.
-Ludzie ktorzy jeżdza na rowerach do pracy robia to także w zime
-Auta w zime jeżdzą na oponach z kolcami
-Dużo samochodów, w rownej mierze osobówki i terenowe maja dodatkowe duże halogeny na zderzaku przed grilem.
-prawie każda taksówka i autobus jakim jechalem z lotniska ma pęknięta przednia szybe bo drogi sypią drobnymi kamieniami nie solą
-w dzielnicach biurowych/biznesowych jest kupe kanajp gdzie mozna zjesc jedzenie takiej jakosci i smaku jak podawane w polskich restauracjach za cene pizzy na telefon.
-W miescie czesto stoją wielkie skały na których rosną jakies drzewa i trawa bo nie można było tam nic pobudować.
-Wszędzie spotyka sie bardzo mało plastiku i tworzyw sztucznych, większość rzeczy wykonywanych jest z drewna i to litego lub sklejki rzadko używają płyt wiórowych jeżeli chodzi o wyposażenie wnętrz.
-90% spotkanych osob mowilo płynnie po angielsku
-Filmy ang języczce puszczane sa bez lektora, sa tylko małe napisy w j. szwedzkim na dole ekranu
-Bardzo duzo osob uprawia sport, piłka hokej, bieganie, non stop widzi sie kogos biegnącego lub w dresie z torba sportową
Jak sobie cos przypomnę to jeszcze dopiszę
13 michello | 2009-10-28 21:58
ja uważam, że Szwecja to bardzo dziwny kraj. Nie dość, że każą ludziom jeździć na światłach w dzień, to alkohol jest bardzo drogi i trudno dostępny. Propaguje się życie homoseksualne i dochodzi do absurdów, gdzie dzieci podają do sądu rodziców. A do tego cały czas jest taki półmrok, który wznieca myśli samobójcze.
12 Remek | 2009-10-27 23:52
1. wsiadanie do środków komunikacji. To samo występuje w Hiszpanii i oznacza się taką samą efektywnością jak w Szwecji z tym, że kierowca nie sprawdza biletów a sprawdza czy pasażer kasuje bilet.
2. Dalej będę smęcił o tej Hiszpanii. Publiczne miejsca rekreacyjne, mam tu na myśli boiska rożnego typu, korty itp są zadbane, nie zdewastowane i nie ma tam cholernych psich kup.
3. Place zabaw dla dzieci są albo w bezpośrednim sąsiedztwie wspomnianych boisk, albo osobnym kompleksem. Zawsze jednak jest wyraźnie oznaczenie wieku dzieci dla jakiego są przystosowane rzeczy/sprzęty/zabawki. Ponadto przy wejściu na plac zabaw zawsze jest tablica z regulaminem gdzie jest napisane kilkanaście zdań i zestaw ikon oznaczających w/w psy, papierosy, alkohol itd.
W takiej np. Rondzie niesprzątnięcie po swoim pupilku kosztuje 500 euro.
Przykłady można by mnożyć. Kiedyś myślałem, że powiedzmy nieliczne kraje mają porządek. Teraz wiem, że nieliczne mają taki chlew pełen psich kup w piaskownicach jak w Polsce.
Swoją drogą ciekawe czy takie portale czytają przedstawiciele urzędów administracji państwowej np. w kontekście usuwania barier architektonicznych.
11 Kamil | 2009-10-27 20:31
Brawo, sam równierz zwracam na takie właśnie szczegóły uwage podczas zmiany lokazlizacji. W szczególności spodobał mi sie pomysł zsypów, no genialne. Szkoda ze w polsce ludzie nie myślą przed wybudowaniem czegos. Ciągle myślimy schematami, zamiast otworzyc się na pomysłowość, nowoczesność oraz nic nie zabrania podkradnięcia paru pomysłów z za granicy, no ale cóż będzimy musieli z tym żyć.
10 Glover | 2009-10-27 20:25
Acha, a ekologiczne, 25-letnie mięso ze Szwecji to?.........
9 Foltek | 2009-10-27 18:49
Do Pawła. Widzisz, ja w Sztokholmie nie byłem, ale spędziłem trochę czasu w Goteborgu. U nas sa wyświetlacze na przystankach, wiatrołapy, lampki w autobusach. Tylko jest ich niewiele. W Szwecji spotykasz to na kazdym kroku, i to właśnie wpada w oko. Mnie zachwyciły boiska na osiedlach. czasami były to kompleksy 2-3 boisk a'la nasze Orliki, albo kilka mniejszych wielkości jak do piłki ręcznej. Dodatkowo, ogrodzone siatką, sztuczna nawierzchnia i jupitery, pozwalające grac o każdej godzinie. Owszem, u nas tez takie boiska powstają, ale nie ma ich tylu. Dodatkowo o to wszystko dbają ludzie, nikt nie podpala siatek w koszach czy bramkach by popisać się przed kolegami. Ludzie tam żyjący maja po prostu inną mentalność. W pewnym sensie wiedzą że żyją niemal w raju, ale z drugiej strony, żyją w kraju pełnym paradoksów. I paradoksem nie jest to, co mnie dziwiło na początku, np. kobieta w garsonce i adidasach, bo wygodniej, witające Cię z optymizmem i "ciao" kasjerki w markecie, czy bardzo utrudniony dostęp do alkoholu. Zdziwiła mnie ilość świadczeń chorobowych, i dni urlopu zdrowotnego. Szwed/Szwedka może wziąć urlop z wyprzedzeniem, bo wystarczy żeby czuł ze za tydzień będzie w złej dyspozycji, i sobie odpocznie. tak samo, gdy obudzi się rano, i stwierdzi że wstał lewa noga, postanawia udać się do psychologa czy psychoanalityka, i dostać dzień czy dwa wolnego. Przeraziła mnie jedna historia, którą przeczytałem niegdyś w książce o Szwecji, gdy próbowałem się czegoś dowiedzieć na temat tego kraju. Podobno autentyk. Podczas drugiej wojny światowej szwedzki statek został przechwycony przez Japończyków, gdzieś przy Japońskim wybrzeżu, i owi biedni Szwedzi do końca trwania II WŚ byli przetrzymywani jako więźniowie czy jeńcy. Po zakończeniu wojny zostali wypuszczeni, i statkiem wrócili do Szwecji. Niestety, w szwedzkim porcie nie czekały na nich rodziny, a policja. Dlaczego? Ponieważ przez cały czas bycia w niewoli nie płacili podatków. i nikogo nie interesowało to, czy byli oni pojmani, czy nie. Szwedzkie normy BHP też są szokujące. Szwedzki robotnik wbijający gwóźdź w ścianę zazwyczaj ma nauszniki, bo tego wymagają przepisy.Szwecja? Moim zdaniem raj, ale raj rządzący się swoimi prawami, i do którego nie każdy byłby w stanie się przystosować
8 Paweł | 2009-10-27 17:52
Miałem przyjemność być w Szwecji w tym roku, zarówno w Sztokholmie przez jeden dzień, jak i przez tydzień gdzieś w środkowej Szwecji.
Odnosząc się do detali, które poruszyłeś, to wiele z nich dobrze funkcjonuje nie tylko tam, ale i chociażby w Polsce. Tak na prawdę, wszystkie z powyższych rzeczy gdzieś u nas funkcjonują :)
Odnosząc się do miejsca w którym mieszkam (Wrocław)
- dojazd do parkingu i w trasę pociągiem - bezpośrednio w mieście nie, ale poza miastem przy większych dworcach są parkingi, i ludzie faktycznie zamiast pchać się do miasta autem wsiadają w pociąg. (Różnica taka, że nie rower a samochód). Ponadto na zewnętrznych pętlach są parkingi dla rowerzystów, którzy następnie przesiadają się w MPK.
- różnica poziomów chodnika, trasy rowerowej i ulicy - ok, niepopularne u nas - ale dość dużo widzę osobno wytyczonych chodników i ścieżek rowerowych, a to jeszcze lepsze rozwiązanie
- wiatrołapy na stacjach kolejowych są, brakuje ich na przystankach autobusowych, nawet tych nowszych, chociaż to jest bardziej błąd projektantów/MPK niż jakiś ogólny.
- tablic pare jest od kilku lat - na głównych przystankach, i ich liczba rośnie (w żółwim tempie, ale jednak).
- lampki na autobusach są, tylko w środku - efekt taki sam
- sprawdzanie biletów przez kierowcę - zbyt dużo ludzi podróżuje komunikacją publiczną, żeby było to efektywne. Ale funkcjonuje to w liniach podmiejskich, które nie mają takiego obłożenia.
- metro to gazeta ogólnoświatowa, tutaj też ją mamy, i funkcjonuje tak samo jak piszesz :P http://www.emetro.pl/
- reklama + zegar + ławka - to czysto komercyjne rozwiązanie
- szaletów publicznych mamy we Wrocławiu mało, ale są, może nie tak wymyślne, ale różnica w zasadzie żadna - i tam i tam się załatwisz :P
- poczta lokalna i krajowa to dziś może mniej funkcjonujący podział, ale sam pamiętam jak dawniej koło większości czerwonych skrzynek stały zielone. Dziś raczej mało kto wysyła listy miejscowe...
- z segregacją śmieci jest różnie, ale wydaje mi się że jednak suma summarum niewiele gorzej niż w Szwecji.
- murowanych grilli dla ogólnego użytku widziałem w kraju dwa. Ale one są niepotrzebne, jak są mili sąsiedzi :-)
- sport, eh, 3 minuty piechotką od domu mam coś takiego: http://img12.imageshack.us/img12/1287/621434b50a8459fa6a09f40.jpg pełnowymiarowe boisko do piłki nożnej i do koszykówki/siatkówki - z szatnią itp, pseudosiłownia, stoły do ping-ponga etc.


Wcale nie twierdzę, że Polska dorównuje Szwecji - nie jestem idiotą :-) Wybrałeś raczej tylko takie aspekty życia, które już nieźle istnieją w Polsce - a trzeba było powiedzieć o np. drogach (110kmh ograniczenie na autostradach - i wszyscy tyle jadą, mimo że ich stan jest na poziomie Polskim), metrze (Sztokholm jest mniejszy od Warszawy, a ma dobrych kilka linii kolejki podziemnej), ogólnych standardach mieszkań (raczej nie znajdziesz starych, zapyziałych podwórek z walącymi się fasadami budynków naokoło), znacznie bardziej ekologicznym i proefektywnościowym podejściu do życia (w zimie drogi sypane są żwirem a nie solą), i innych.
7 andrzeh | 2009-10-27 17:36
szalet, zsyp na smieci, lampki ławeczki, przystanek autobusowy z daszkiem rzeczywiście nieznane w Polsce wynalazki dosłownie inny świat!
6 Łukasz | 2009-10-27 17:27
W pełni zgadzam się z tezą autora, że "poziom zamożności kraju można poznać po szczegółach". Z podobnymi prostymi rozwiązaniami spotkałem się w UK. Ale z drugiej strony, w Polsce nie jest aż tak źle pod tym względem. Nie wiem jak w innych miastach, ale w Warszawie też są reklamy z zegarkiem i ławeczką, autobusy z lampkami oświetlającymi wejścia, darmowa gazetka z reklamami zwana "Metrem", czy też elektroniczne rozkłady na przystankach - powolnym, acz stanowczym krokiem próbujemy dojść do standardów znanych z miast Europy Zachodniej;)
5 malq | 2009-10-27 17:15
ja bym jeszcze dodał przyciski do otwierania drzwi w blokach i windach.

rewelacja. idziesz z wózkiem czy zakupami ,naciskasz przycisk (taki duży i nisko zawieszony, że nawet dziecko bez problemu go wciśnie), a drzwi się same otwierają i pozostają otwarte przez paręnaście sekund, żebyś spokojnie sobie z całym tobołkiem wszedł do bloku.

mała rzecz a cieszy.
4 Marta | 2009-10-27 16:15
Ojej... Pięknie to wszystko wygląda. Prawdę mówiąc takie życie (w takich warunkach otoczenia) marzyłoby mi się najlepiej od teraz... Czysto, schludnie i przytulnie. Pozazdrościć!
3 Kajetan | 2009-10-26 10:38
Lampka nad kierowca autobusu ma prawdopodobnie daszek zeby nie razic kierowcy podczas jazdy.
2 jk | 2009-10-23 22:31
bywam, detalisto jeden spostrzegawczy jak nikt:)
niech będzie, cenne spostrzeżenia
1 LG | 2009-10-22 10:37
naród racjonalny. jesli np.kobieta jest z wózkiem to wsiada do autobusu środkowymi drzwiami i nie płaci za bilet! zamożność, bogactwo i kulturę widać po zieleni. przycieta perfekcyjnie i trawniki wygrabione. miły widok.