sponsorzy podróży, więcej o sponsorach

Fotoreportaże z podróży

wróć do listy fotoreportaży

Warszawa, Kielce

14–15.05.2009, Polska

Warszawa
Miałem tylko godzinę wolnego czasu. Warszawa — miasto korków, tłumów i wystawionego na pokaz życia.

Część polskiej «dumy narodowej».

Niecodzienny pomysł na konstrukcję dachową. Przez chwilę zastanawiasz się, co tu robią olbrzymie morskie fale?

Warszawiacy uwielbiają wizualne kłamstwa. Przedstawiam Państwu rysunek elewacji budynku w skali 1:1. Za pomysł — szacunek. Jednak zauważyłem pewien błąd — cień od światła słonecznego. W tym miejscu słońce świeci zawsze z drugiej strony niż na rysunku.

Z tej perspektywy i reklamą PKP Intercity nawet centralny dworzec maskuje się pod współczesny budynek.

Na elementy w budynku dworca pomysłów na wizualizację, niestety, już zabrakło.

Kielce
Od czego się rozpoczeła moja znajomość z Kielcami?

Po pierwsze, nie wiedziałem, że można wykorzystać pozostałości po statku kosmicznym na budowę dachu dworca PKS.

Po drugie, wyjaśniłem, że intrygujące konstrukcje dachowe są tu na porządku dziennym.

Balkony, zmęczone swoją stałą pracą. Szkoda, że władze/mieszkańcy/inwestorzy nie odnawiają te stare elementy.

Kielce podarowały mi również kilka drobnych niespodzianek.
№1. Hydrant

№2. Budynek XIX wieku.
Część starego dworca. W środku kiedyś były schody, którymi wchodziło się powyżej pociągów i po mostku przechodziło się na drugą stronę za torami. Na drugiej stronie stoje taka sama kołumna. Szkoda, że obecnie są w takim opłakanym stanie.
A jeszcze doceniłem miłość kielczan do białoruskiej flagi. Jest umieszczona na słupie :-)

№3. Dziesiątki starych dworków.
Niestety, też nie dbają o nie. W ścianie z lewej strony widać resztki zawiasów po drzwiach, które kiedyś tu na pewno były.

№4. Przedwojenne żydowskie domy.
Każdy z takich domków po renowacji nadaje się na wizytówkę miasta.

№5. Pomnik ofiarom getta.
Okazało się, że przed II wojną światową 1/3 mieszkańców stanowiłi żydzi. To tłumaczy obecność sporej ilości specyficznych elementów w architekturze współczesnych Kielc.

№6. Sprężynowy parking dla rowerów.

Deptak w centrum.

Podobne pomniki odświeżają wygląd miasta tak, jak poranny prysznic odświeża studenta po nocnej udanej imprezce.

Deptak nazywa się ulicą Sienkiewicza. Przeszedłem jakąś częśc tego deptaku i sfotografowałem wszystkie niepowtarzające się tabliczki z nazwą ulicy. Naliczyłem w sumie 13 rodzajów tabliczek.

Zwycięzca plebiscytu na najlepszy wygląd tabliczki z nazwą ulicy.

«Wesolutki» bank.

W Kielcach żyje się wesoło ale i pracuje się ciężko...

Skomentuj fotoreportaż

Imię
Komentarz
  Kontrola człowieczeństwa
Ile wyniesie: jeden plus jeden? (wpisz liczbę)
 
 
1 Gocha | 2011-03-17 19:29
Niesamowity kontrast ze zdjęciami z krajów skandynawskich. Polska- przerażająca ilość kiczowatych i po prostu brzydki billboardów i reklam, które szpecą i straszą... Coś okropnego!